Strony

środa, 24 lutego 2021

435. Będzie dobrze.

Znalazł się Fredowy szalik, przez cały wtorek leżał w ogródku przed domem, tuż przy chodniku. 

Powstaje mój plan na przyszły tydzień, wiem już, że praca w najbliższym czasie będzie online, ale mimo wszystko jest to jakaś aktywność zawodowa, więc się cieszę. Podzieliłam się tym z Luś i z rodzicami, którzy jeszcze raz opowiedzieli mi dokładnie jak Niunia przez pierwsze dwie godziny w domu ocierała się o wszystkie nogi stołowe i sprawdzała każdy zakamarek.

Samoczynnie wyszedł koncept, że w tym tygodniu pojedziemy do Aś i Fred porobi jej dziury w ścianie. Gospodyni jest bardzo na tak, bo jeszcze nie podeszła do pozostawionej u niej ostatnio Fredowej wiertarki, ale trzeba dogadać szczegóły. Na razie małżonek w pracy, ja pod kołdrą delektuję się odcinkiem 12.2, Wigilia Wszystkich Świętych (2010)

5 komentarzy:

  1. Dziury w przypadkowych miejscach, czy w jakimś konkretnym celu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W konkretnym celu, nawet liczba dziur jest konkretna ;)

      Usuń
    2. Zgaduję, że ma to coś wspólnego z wieszaniem żaluzji.
      Zgadłem? :P

      Usuń
    3. Wydedukowałem! Moje szare komórki pracują nie gorzej, niż u Poirota :P

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.