Strony

środa, 28 kwietnia 2021

498. Dzień złożony ...

z pracy, czytania kryminału i czekania na kota, którego nie widziałam od rana.

Monotonię przerwały mi pyszne pierożki zjedzone w południe (dobrze przyprawiona gęsina z żurawiną) i nieśmiały Bán, który przywędrował przed szóstą przez okno w sypialni.

Po siódmej w domu pojawił się Fred, po ósmej w końcu Ryszard. Za bardzo pieką mnie oczy, żeby dzisiaj rozprawić się z Tyrmandem, ale w Złym (MG, 2014) zostało dokładnie sto stron, które dokończę jutro.

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. W zasadzie ostatnio ciągle czytałam coś naprzemiennie.

      Usuń
    2. Ja kiedyś tak nie mogłem, ale jakoś od roku też zacząłem praktykować kilka lektur w jednym czasie. Ale tylko powieść plus coś dodatkowego, diametralnie różnego - zbiór felietonów, reportaży, opowiadań, wierszy.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.