Skończyłam pracę wcześniej — jedną z koordynatorek bolało gardło i nie chciała nas narażać na ewentualny kontakt z koroną. Po zajęciach poszłam z Theresą do B+B, koleżanka z pracy niespodziewanie zapłaciła za moje muffinki i kawę. Bardzo miłe. Następnym razem to ja stawiam (za tydzień mamy z nią ostatnie zajęcia w tym roku szkolnym).
Fred już nie spał, gdy wróciłam do domu. Dostał cytrynową muffinkę do pracy i buziaka.
Jest jakiś konflikt pomiędzy naszymi sąsiadkami, Anną i Anne. Ta pierwszami powiedziała mi, że bardzo to przeżywa i nie wie, o co chodzi. Sprawa się wyjaśni, a ja w tym czasie będę pilnowała swojego nosa.
Tymczasem nasze plany dotyczące ostatniego weekendu czerwca nabierają rumieńców. Aś ma w następny piątek po południu szczepienie i to jest jedna chmurka, która może zepsuć horyzont.
Pomimo rozgrzebanej książki Eileen, zaczęłam czytać biografię Rory Gallagher. The Man Behind the Guitar Juliana Vignolesa (Gill Books, 2021). Poza tym wieczorem kolejny odcinek MM, tym razem Death of the Hollow Man (1998). Ciągle wyskakują na mnie w tym serialu znajome mi twarze aktorów drugoplanowych i ulegam pokusie sprawdzania, skąd się wzięły w mojej głowie.
O tak, przy okazji MM spotyka się wiele znajomych twarzy. Mnie najbardziej zaskoczyła obecność dojrzałej Jane Bennet (z ekranizacji z Firthem i Ehle). A z gwiazd - zanim został gwiazdą - Orlando Bloom :)
OdpowiedzUsuńPiszesz o aktorach, których nazwiska są (przynajmniej gdzieniegdzie) znane. Ja mam też na myśli tych mniej znanych, których twarze znam od mojego "zawsze", prawdopodobnie też dzięki temu, że jako dziecko obejrzałam jakieś tam produkcje BBC.
UsuńLepiej nie wchodzić pomiędzy sąsiadki. ;)
OdpowiedzUsuńZaraz, zaraz, czy Ty nie prowadzisz równolegle drugiego blogu? Przypadkiem? Mam zastoje czytelnicze od ponad roku, idzie drugi na drugi rok. Biorę i odkładam...
OdpowiedzUsuńProwadzę :E
Usuń