3:19 nad ranem wyjrzałam przez okno — o tej porze roku niebo u nas jaśnieje nawet w nocy.
Po śniadaniu pomalowałam ogrodową szopkę. Pomogłam Luś w zaliczeniu hiszpańskiego (4+). Zrobiłam obiad.
Zaczęłam oglądać Faithful unto Death (1998), ale przerwałam sobie, żeby po ósmej wieczorem wybrać się z Fredem na nadbrzeżną wyprawę zakończoną w Tesco (pizza i beza zostały kupione). Wróciliśmy do domu wpół do jedenastej. Jasno. Zjadamy jedną pizzę, poprawiamy bezą, dokańczam odcinek Midsomer Murders.
20:39 Annagassan.
20:47
21:16 Blackrock.



Bardzo impresjonistyczne są te fotografie. Gdybym nie był przy ich wstawianiu, myślałbym że wujek Paint ma z nimi coś wspólnego. Za to też kocham Irlandię: Nie ma dwóch takich samych ujęć tego samego miejsca. Jak przegapisz, to minęło na dobre.
OdpowiedzUsuńJeszcze lepsze były te, które zrobiłeś nad ranem kilka dni temu, wracając z pracy. Jak obrazy olejne.
Usuń