Złożyłam podanie na uniwerek. Przeżywam to bardziej, niż trzeba. Ale też wiadomo, odpowiedź może namieszać w grafiku roku (nie, żebym miała jakiś ścisły). Kochany, pomimo tego, że dzisiaj jest bank holiday, po południu pojechał do pracy. Następne dwa tygodnie w planach mojego męża to regularne wyjazdy "do roboty", tak jakby zatrudnienie "casual" zamieniło się nagle w "full time". U mnie tymczasem na dwoje babka wróżyła — ośrodek z powodów obostrzeń covidowych jest prawie pusty, na dodatek Luiza i jej noga, na dodatek urlopy pracowników, na dodatek studentów tylu, co kot napłakał. Jutro więc niewiadoma, oględną odpowiedź na moje pytanie dostałam pod wieczór, więc ... oglądam Midsomer Murders (Bad Tidings, ładny tytuł), gram online w cribbage i gadam do siebie.
Dzień szary, dom coraz chłodniejszy.
Ryszard też wyniósł się na cały dzień, że musisz gadać do siebie?
OdpowiedzUsuńA trochę nie było, ale ja już jestem taką osobą, która bardzo siebie lubi i lubi ze sobą rozmawiać ;) Szczególnie, gdy przygotowuję coś do pracy.
Usuń