Lato odzwyczaiło nas od wiatru, więc głowa notuje: zobacz jak wieje. Gdy po mojej pracy zjechaliśmy do portu po rybkę na obiad, zaskoczył mnie widok falowania ogromnych mas wody za molem.
Dzień słoneczny przetykany szałerkami, po obiedzie Kochany musi pędem do Belfastu. Drzemkuję do późna, łapie mnie jakieś zapalenie lub alergia, prycham i nos mam zimny jak pies.
Kot łapał promienie słońca jak się dało, ja z głową w książce, Kochany obiecuje, że jutro jest już tylko mój.
Ale zimny nos to chyba i u człowieka dobrze?
OdpowiedzUsuńMiałeś kiedyś nos tak zimny, że z tego powodu budziłeś się w nocy?
UsuńCzort wie - nigdy nie sprawdzam, czy nos mam ciepły, czy nie bardzo :D
UsuńCzyli nie miałeś. Kiedy jest naprawdę zimny, to niczego nie trzeba sprawdzać, bo wiesz :)
Usuń