Strony

sobota, 7 sierpnia 2021

599. J*bię to wszystko.

Refren nowej piosenki Peszek od rana w mojej głowie. 

Po zaprogramowaniu prania mocne postanowienie spaceru. W zasadzie miałam wystawić Ryszarda do wiatru, ale gdy się odwróciłam na zakręcie, ciągnął za mną tak zrezygnowany, że zaczekałam i zrobiliśmy rundkę mamino-kocią po osiedlu. Spotkaliśmy pieska (pudelek) i kotka (czarny). Zawinęłam wokół domu zostawiając tam Ryszarda i ruszyłam dalej. Już wtedy wiedziałam, że złapie mnie deszcz. Mżawka. Po drodze złapał mnie też kotek:

Jeden pan pił kawę pod kawiarenką, dwóch wariatów siedziało w kajaku. Morze jesienne, plaża jak po sezonie. Czy wiesz, jaka jest jej miłość? To jakby mżył najdrobniejszy deszcz, w którym idziesz i nie wiesz, że pada, a potem czujesz, żeś przemókł do samego serca. Taka jest jej miłość, powiedziała Pawlikowska-Jasnorzewska. 

Wyrwałam Kochanego ze snu dzwonkiem do drzwi, bo oczywiście nie wzięłam klucza (przed wyjściem szukałam go, znalazłam w kieszeni, potrzymałam w ręce i z powrotem włożyłam do kieszeni ... kurtki, która wisiała w korytarzu). Na obiad pojechaliśmy w siną dal. Nie było dla nas miejsca w Termon, i tak wylądowaliśmy w libańskiej Aishy, jako pierwsi klienci: 

Po obiadku do TK Maxxa popaczać na rzeczy. A ponieważ oboje nas bardzo suszyło, do Costy na kawę (Fred) i earl grey (moi). To pierwszy raz od 2019 roku, jak usiadłam w środku tego przybytku. Na obiedzie i kawie przydały się nam zaświadczenia o szczepieniu — system działa.

Po ósmej Anne chciała zobaczyć moje włosy, więc staliśmy z nią pod daszkiem, chroniąc się przed deszczem (ona w piżamie) i rozmawialiśmy o naszym gościu zaproszonym na koniec sierpnia, o cudach ateistycznych, polskiej polityce i seksie grupowym. Dzień zaległego birthday party 2 x 2 się zbliża (gdy Fred będzie miał wolne).

Całą sobotę, gdy nie mówiłam, w głowie refren piosenki Peszek. Dla przełamania powtórek wyciągnęłam pierwszą płytę The Doors (klasyk, z której by go strony nie oglądać). A skoro tańczymy w kuchni (mój mięciutki Fred, w wełnianym kubraczku z Donegalu), i skoro The End, to Czas Apokalipsy (1979) będzie oglądany.

2 komentarze:

  1. Tej piosenki z wyspą? Mnie muzycznie w głowie nic z niej nie zostało. Aż włączyłem teraz drugi raz żeby sprawdzić dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchałam jej dzień wcześniej. Tekst zwrotek mocno "taki sobie", ale melodia się mi wkręciła.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.