Pobudka po piątej, wyjazd ok. ósmej, po przyjeździe Aś. W towarzystwie The Cure (do) i The Pogues (z) pojechaliśmy w trójkę naszym samochodem. Byliśmy na miejscu o całkiem znośnej godzinie, ruszyliśmy na szlak przez Paulanass, i tutaj czekała nas miła niespodzianka: nie było obowiązkowego okrążania drogi, którą ostanio udało się nam przejść w całości cztery lata temu (Spinc and Glenealo Route). Zaliczyliśmy wszystkie punkty widokowe naokoło Upper Lake, a nawet odbiliśmy na jakiś czas na szlak do Lugduff. Tym razem nie pomyliliśmy go z niczym innym, byliśmy na górze, zleźliśmy z góry, naokoło wrzos kwitł, jagodziska obrodziły. Wracając do szlaku ku Glenealo napotkaliśmy gościa który zamierzał na Lugduff spędzić noc pod namiotem. Mówił fajnym północnym akcentem.
Pod cmentarzem byliśmy ponownie przed szóstą. Tym razem w drodze powrotnej nie udał się nam przystanek w restauracji Wicklow Heather (dzikie tłumy). Przygarnęła nas dopiero knajpa Byrne & Woods w Roundwood. Niewykwintna i z kwadrans czekaliśmy na stolik, ale miłe mi było wytchnienie i słońce ogrzewające plecy.








Mnie by wystarczył spacer po tym cmentarzu :)
OdpowiedzUsuńZa cmentarzem jest parking, więc zawsze kończymy spacer po dolinie w tym miejscu. Sam cmentarz to byłoby 15 minut spaceru. Chodziliśmy ok. 6 godzin.
UsuńGlendalough...miejsce ważne dla celtyckiego chrześcijaństwa, bo święty Kevin ;) Jedno z miejsc na mojej bucket liście, kiedy w końcu się na Wyspy wybiorę... :)
OdpowiedzUsuńKolejna cudna wycieczka i piękne zdjęcia :)
Z mężem byłam tam po raz czwarty. Tam zawsze jest pięknie, bez względu na pogodę :)
UsuńMacie oboje niesamowite szczęście, że możecie jeździć w takie Miejsca tyle razy, ile chcecie i zawsze wtedy, kiedy chcecie :)
UsuńA teraz pozwól, że ja Was zaproszę na wycieczkę - śladem moich wakacji: https://zyciecelta.wordpress.com/2021/08/02/moc-wakacji/ :)
Nie zawsze, bo jak to biedakom, praca wchodzi nam w paradę ;) Za to lubimy podobne rzeczy, i gdy jest czas oraz pogoda, nikt nikogo nie musi długo namawiać. Tak patrzę na tego mojego chłopaka-męża i upewniam się, że mam cholernie dużo szczęścia w życiu :)
UsuńDziękuję za link, już idę :*
Oboje macie dużo szczęścia :) Naprawdę. I dobrze, że oboje jesteście tego świadomi.
UsuńDziękuję za komentarz u mnie, Kochana :) Odpiszę Ci już jutro :)