Strony

wtorek, 19 października 2021

671-672. Odcięta.

Poniedziałek ... w poniedziałki nie biorę do pracy lunchu. Gotujemy coś z młodzieżą, dowiaduję się przy tej okazji, że np. chiński makaron jest pyszny, gdy go podsmażyć z ciemnym sosem sojowym wymieszanym pół na pół z miodem.

W tym tygodniu wioska jest odcięta od komunikacji, kładą nową nawierzchnię na głównej ulicy i właśnie ten dźwięk obudził mnie rano. Wczoraj autobus powrotny dojechał do szkoły (Eugene, Lokalny Gej, pospieszył z informacją, że przez to dwa razy czekał na autobus bez sensu. Wracając na piechotę z drugiej strony osiedla słuchałam morza gniewnego po bardzo wietrznym i mokrym poranku), dzisiaj inny kierowca wysadził nas na skrzyżowaniu (idąc od czercza podziwiałam ptaszki kwilące w grubych żywopłotach).

Irytują mnie drobne rzeczy, znak, że zjeżdżam z hormonalnej górki. Obecność Kochanego ratuje mnie przed samą sobą. Dzisiaj Fred jest wcześniej, już wszedł do domu. Słucham Bukartyka, gra Nowy świat.

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie wiem jaki jest w zupkach, czy to jakoś można porównać. Chiński, w sensie kupowany w sklepie jako chiński.

      Usuń
    2. A to nie wiem czy u nas taki jest, bo ja zawsze Lubellę biorę.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.