Strony

czwartek, 11 sierpnia 2022

968. Dogorywanie.

Wczorajszy wieczór był super. Jedno zdjęcie:

Obok Herbiego Hancocka zagrali Lionel Loueke (gitara), James Genus (bas), Justin Tyson (perkusja). 

Dzisiaj tymczasem upał wychodził mi uszami. Nie namówiłam samej siebie na spacer, nie tym razem. Fred wyjechał rano do pracy, mnie zatoki rozbolały tak, że miałam siły tylko na rozwieszenie prania. Pewnie dochodzę do momentu, gdzie pomoże jedynie antybiotyk, ale wyczekuję mniej słonecznej aury na pójście do lekarza. Dogorywając obejrzałam Całą prawdę o Szekspirze (2018) Branagha (wspaniała obsada i zdjęcia, pomysł trochę mniej, to wszystko takie ... stare). Rysio wyszedł ze swojej budki dopiero po czwartej po południu, zjadł podwójny obiad z deserem i wyruszył na spacer. Bardzo rozsądny ten nasz kot.

Fred wrócił z pracy po ósmej, wręczył mi bukiet kwiatów i prezent (szare dżinsy Lagerfelda), gdyż znowu stuknęła nam rocznica (o czym zapomniałam). Obiad, rozmowa o wspaniałej środzie i czas na sen.

4 komentarze:

  1. U mnie daje się wyjść dopiero po osiemnastej. Do najbliższej środy mam mieć po 28-30 stopni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas od poniedziałku zasadnicza zmiana. Większość garderoby mam jednak na chłodniejsze dni, więc nie mam z tym problemu.

      Usuń
  2. Najlepszego Wam! Niech się wiedzie- w zdrowiu i zadowoleniu z życia! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.