Strony

sobota, 17 września 2022

1006. Łazikowanie.

Sennik się zacina, noc była spokojna, dzień słoneczny. Wylazłam z łóżka dwie godziny przed Fredem, żeby się podelektować rzeczywistością, ale śniadanie i tak zjedliśmy razem, około dziesiątej. 

Newry (poznanie Juliji, przesiadka do naszego samochodu) → Castlewellan Forest Park (szlak naokoło jeziora) → Maggins Bar Castlewellan (późny lunch) → widok z Dundrum Castle (w remoncie) → Murlough National Nature Reserve (drepczemy na wydmy). 







10 komentarzy:

  1. Ładne widoczki. A labirynt całkiem bezpieczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, trochę sie tym labiryntem przeszliśmy. Żyjemy :)

      Usuń
    2. No wiadomo, labirynt nie taki, jak "Harrym Potterze i Czarze Ognia" :D

      Usuń
    3. Nie czytałam, nie oglądałam, nie znam się ;)

      Usuń
    4. Historię o chłopcach, którzy ganiają się z różdżkami robiąc srogie miny? :D To nie byłoby dla mnie nawet, gdybym cofnęła się w czasie o 25 lat. Too late.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. @teatralna, wszystkie fotki zostały strzelone w Irlandii Północnej.

      Usuń
  3. Wpadłam z rewizytą:) Zdjęcia bajeczne... Ja robię fatalne, żaden "aparat dla idiotów" nie jest w stanie temu zapobiec, a co dopiero taki, dla normalnych ludzi:) Szczególnie zachwyciło mnie trzecie. Uwielbiam takie zameczki. I piąte. Bardzo klimatyczne. I pierwsze. Nie ma dla mnie wyjazdu kupienia gdzieś tam kawy:) Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Fleur de Lys, pierwsze zdjęcie zostało zrobione, gdy zatrzymaliśmy się po drodze do Irlandii Północnej. Zamek na trzecim zdjęciu niestety nie jest udostępniony do zwiedzania, jest to teraz jakieś chrześcijańskie centrum konferencyjne. Piąte zdjęcie przedstawia widok z ruin zamku Dundrum. Pozdrawiam :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.