Przy każdym przebudzeniu okazywało się, że kot spał za moimi plecami. Jeszcze wczoraj odczuwalna temperatura spadła o kilka stopni i kręci się wokół 10-12 °C, oczywiste więc, dlaczego Ryszard rozpoczął procedury jesiennego zagnieżdżania się w naszej sypialni. Cóż, skarpety w lisy, duży, ciepły swetr na grzbiet, milusi szalik naokoło szyi. Kochany podwiózł mnie do Centrum, gdzie bardzo ucieszono się na mój widok i gdzie po grzebaniu w papierach rozbolała mnie głowa. Na lunch wyszłam do Il Forno, liczyłam, że suty posiłek i dobra kawa (nadal kontroluję ilość) wpłyną na zatoki, i słusznie, poczułam się lepiej. Krętą drogą (przez księgarnię) doszłam do Ośrodka i tam jeszcze bardziej nastrój mi się poprawił. Odbyłam kilka inspirujących rozmów, np. z Oli, która jest mamą nienażartego Frankiego:
Albo z chłopakiem, który w zeszłym tygodniu był jak zombie, a dzisiaj przyszedł z rozciętym nosem, za to wszystkim innym uśmiechniętym, oraz z nadpobudliwym Denisem, który przypomina mi Gajosa, chce być Amber i opowiedział mi bardzo ciekawą historię swojego życia. Niestety pod koniec okazało się, że niejaki Alan może mieć koronę, w związku z czym nastąpił malutki popłoch, Paddy zaczął dezynfekować kije do bilarda, a reszta zaopatrzyła się w maseczki. Może jutro się spotkamy, kto wie ;) W każdym razie pierwszy raz od dłuższego czasu szłam w masce pod wiatr i stwierdziłam, że to bardzo fajna metoda na zapalenie zatok.
Wieczorem Kochany w pracy (nie zdążył zjeść obiadu, biedak, bo przyszedł gość od prysznica). Na MyHeritage zgłosił się do mnie przedstawiciel rodziny Janickich z którym mogę być spokrewniona przez dziadka w 10 pokoleniu. (z ostatniej chwili) Spłuczka jest naprawiona, prysznic działa dobrze, choć teraz z kolei trzeba go zupełnie rozkręcić, żeby woda była optymalnie gorąca. Oh, well.

Mnie jakoś ostatnio kawa nie idzie. Zaparzę kubek przy śniadaniu i piję później przez pół dnia. Chyba się przestawię na herbatę.
OdpowiedzUsuńPostanowiłam, że mi wystarcza jedna kawa i jedna herbata dziennie, pragnienie dopijam przegotowaną wodą (w domu/pracy), a w restauracjach to kranówą albo sokiem (rzadko).
UsuńAle to jakieś postanowienie w ramach postu ateistów, dziwnej diety? :D W czym ci zawiniły soki?
Usuń:)) Niczym, po prostu świeżo wyciśnięty sok to nie jest jakaś tam powszechna sprawa w jadłodajniach. A kofeina/teina ma działanie różne, dobry sen np. coraz cenniejszy.
UsuńAaa... tak to rozumiem :)
Usuń