Strony

poniedziałek, 26 września 2022

1015. I like Mondays.

Przy każdym przebudzeniu okazywało się, że kot spał za moimi plecami. Jeszcze wczoraj odczuwalna temperatura spadła o kilka stopni i kręci się wokół 10-12 °C, oczywiste więc, dlaczego Ryszard rozpoczął procedury jesiennego zagnieżdżania się w naszej sypialni. Cóż, skarpety w lisy, duży, ciepły swetr na grzbiet, milusi szalik naokoło szyi. Kochany podwiózł mnie do Centrum, gdzie bardzo ucieszono się na mój widok i gdzie po grzebaniu w papierach rozbolała mnie głowa. Na lunch wyszłam do Il Forno, liczyłam, że suty posiłek i dobra kawa (nadal kontroluję ilość) wpłyną na zatoki, i słusznie, poczułam się lepiej. Krętą drogą (przez księgarnię) doszłam do Ośrodka i tam jeszcze bardziej nastrój mi się poprawił. Odbyłam kilka inspirujących rozmów, np. z Oli, która jest mamą nienażartego Frankiego:

Albo z chłopakiem, który w zeszłym tygodniu był jak zombie, a dzisiaj przyszedł z rozciętym nosem, za to wszystkim innym uśmiechniętym, oraz z nadpobudliwym Denisem, który przypomina mi Gajosa, chce być Amber i opowiedział mi bardzo ciekawą historię swojego życia. Niestety pod koniec okazało się, że niejaki Alan może mieć koronę, w związku z czym nastąpił malutki popłoch, Paddy zaczął dezynfekować kije do bilarda, a reszta zaopatrzyła się w maseczki. Może jutro się spotkamy, kto wie ;) W każdym razie pierwszy raz od dłuższego czasu szłam w masce pod wiatr i stwierdziłam, że to bardzo fajna metoda na zapalenie zatok.

Wieczorem Kochany w pracy (nie zdążył zjeść obiadu, biedak, bo przyszedł gość od prysznica). Na MyHeritage zgłosił się do mnie przedstawiciel rodziny Janickich z którym mogę być spokrewniona przez dziadka w 10 pokoleniu. (z ostatniej chwili) Spłuczka jest naprawiona, prysznic działa dobrze, choć teraz z kolei trzeba go zupełnie rozkręcić, żeby woda była optymalnie gorąca. Oh, well.

5 komentarzy:

  1. Mnie jakoś ostatnio kawa nie idzie. Zaparzę kubek przy śniadaniu i piję później przez pół dnia. Chyba się przestawię na herbatę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowiłam, że mi wystarcza jedna kawa i jedna herbata dziennie, pragnienie dopijam przegotowaną wodą (w domu/pracy), a w restauracjach to kranówą albo sokiem (rzadko).

      Usuń
    2. Ale to jakieś postanowienie w ramach postu ateistów, dziwnej diety? :D W czym ci zawiniły soki?

      Usuń
    3. :)) Niczym, po prostu świeżo wyciśnięty sok to nie jest jakaś tam powszechna sprawa w jadłodajniach. A kofeina/teina ma działanie różne, dobry sen np. coraz cenniejszy.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.