Strony

poniedziałek, 6 listopada 2023

1421. Zmiana nastroju.

Ponownie kaszlem nie dawałam Fredowi spać. Zamówiłam telefoniczny kontakt z lekarzem, żeby mi przepisał coś dodatkowego. Czekałam, zadzwoniłam nawet jeszcze raz, ale się nie doczekałam. Przyszło mi do głowy kilka rasistowskich myśli, to fakt. Rozchmurzył mnie dopiero Kochany, który wrócił przed trzecią, przywiózł mi drugi test covidowy, zrobił nam obiad, podpowiedział jakie bilety kupić i poszedł spać. Najlepszy z mężów. Okazało się więc, że drugi test wyszedł mi bezsprzecznie negatywny, natomiast bilety do Polski na święta zamknęły się w znośnej cenie. Zadzwoniłam z tą ostatnią wiadomością do mamy akurat w momencie, gdy ona zamierzała zadzwonić do mnie, bo stresowała się wizytą u dentysty. Trochę nam mówiła, że jak to, osobno tak, może się Fred pogniewa, ale wiem, że była szczęśliwa, już mi rozdysponowała pieczenie wigilijnych krokietów (poza tym na pewno ma nadzieję, że Fred nie będzie jednak osobno). Pokazałam jej dzisiejszą przesyłkę z małym upominkiem od administratora strony na której umieściłam Rysiowe pożegnanie - kilka bomb siewnych z nasionami typowych irlandzkich dzikich kwiatów (czytaj: chwastów*). 

Mysz pod lodówką ma się dobrze. Kiedy wstaję napić się wody o różnych porach nocy, słyszę jak robi przemeblowania w swoich przypodłogowych komnatach. 

Wieczorem oglądam MM, 23.2. Kochany budzi się z drzemki wcześniej niż zapowiedział, jeszcze rozmawiamy, jeszcze się śmiejemy, jeszcze mama przekazuje, że nie dała sobie wyrwać zębów. Muzyka Gallaghera pasuje do śmierci Rysia, mówi mąż. Więc na dobranoc słuchamy solówki Rory'ego. Pomysł mam taki, że jutro idę do pracy i zobaczymy jak będzie. 

* bird's foot trefoil, chamomile, corn marigold, corncockle, cornflower, corn poppy, devils bit scabious, field scabious, lady's bedstraw, lesser knapweed, meadow buttercup, meadow vetchling, ox eye daisy, plaitain, purple loosestrife, ragged robin, red campion, red clover, scentless mayweed, sorrel, st. Johns wort, selfheal, tufted vetch, wild carrot, yarrow, yellow rattle.

6 komentarzy:

  1. Proszę, jak ci ładnie MM poszło. A nie byłaś pewna, czy rzucisz okiem na odcinki bez Johna Nettlesa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuzz, ach, bo przy Nettlesie fabuły były coraz gorsze, a skoro oglądałam z jego powodu, sądziłam, że zabraknie mi motywacji. Tymczasem, scenariusze się im poprawiły :)

      Usuń
  2. Wszyscy troje przeżywamy żałobę, ale macie na pocieszenie myszkę pod lodówką. Ma jakieś imię?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.