Strony

piątek, 17 listopada 2023

1432. Wyjazd jak powrót.

Od rana na ściśniętych pośladach, pastuję buty, bo nie wypastowałam, pakuję plecak, bo nie spakowałam do końca. Męczy mnie, że jeszcze muszę trzy godziny w pracy odpękać. 

Po odpękaniu jazdy obowiązkowej i wysłaniu rozliczenia godzinowego zmieniam spodnie w toalecie i ruszam ulicą na spotkanie Kochanemu. Zachodzimy do Il Forno - niewiele się nam podoba, zamawiamy cannelloni, nawet jadalne, ale bez finezji (sos pomidorowy dominuje smak). Po obiedzie idziemy do Czarnej (Pani Stempelek 2 jest chojna, druga baristka czyta Grahama Nortona, A Keeper). 

W drodze do samochodu jeszcze kupuję tabletki na gardło i lecim. W stolicy byliśmy w sam raz, tak, że nie trzeba się było z niczym spieszyć. Kupiliśmy kartkę okolicznościową dla młodej pary, reszta to same przyjemności. Lot częściowo z turbulencjami, na końcu zaś zaskoczenie: Lublin przywitał nas śniegiem. Wypożyczonym autkiem (mała mazda na automacie) sprawnie doturlaliśmy się do NA około jedenastej wieczorem. Świekra (już w papilotach, opatulona szlafrokiem) nakarmiła nas śledziami, wygrzałam się pod gorącym prysznicem i kuruję gardło balsamem jerozolimskim (jeszcze od świekra). Plan: myć zęby i spać.

* zdjęcie wklejone po powrocie z wyprawy.

10 komentarzy:

  1. jak to śniegiem w Lublinie? o matko, to znaczy że jutro u nas...dobrego pobytu wam życzę Moniko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Teatralna, śnieg był obecny przez cały czas naszego krótkiego pobytu w Polsce.

      Usuń
  2. Prawdziwie biały ślub. Udanego pobytu w Polsce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MaB, yyyy, państwo młodzi chyba mieli to w nosie ;) Już wróciliśmy. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. To w sumie dobrze. Najgorzej jak pogoda rujnuje komuś wesele. A kto brał ślub - rodzina, czy przyjaciele?

      Usuń
    3. @MaB, Usz. Tu nie było nic do zrujnowania i nie było żadnego wesela. Tak jak napisałam w nowyszm poście, przyjechaliśmy do wybranego USC, uroczystość trwała pewnie z 15 minut (z czego sporo było ustawiania do zdjęć), potem pojechaliśmy do restauracji na kolację w stylu bałkańskim. Osób było chyba więcej niż 20, ale grono raczej wąskie.

      Usuń
    4. Zrobili jak im się podobało. Winszuję młodej parze!

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.