Moje przekonanie, że egzemplarz Prowadź pług swój przez kości umarłych jest w Polsce, było całkowicie błędne. Książka z pozaginanymi rogami i notatkami ołówkiem (podczas czytania zanotowałam w niej również tekst na bloga; stary blogopamiętniczek podpowiedział mi, że chodziło o 12 lipca roku 2017) leżała na innych książkach przykryta kserami podręcznika do irlandzkiego.
Podejrzewam, że marazm piątkowy częściowo był spowodowany oczekiwaniem na serwisanta. Liczba serwisantów, których dzisiaj zobaczyłam: 0.
Za uchylonym oknem wiosenne trele. Dwie ostatnie noce wydały mi się dziwnie jasne, może mam zwidy, ale też idzie na pełnię.
Fred również podziębiony, już wziął garść pigułek.
___
edit 21:45 W ciągu kilku chwil podjęliśmy decyzję o kupieniu biletów na sztukę w Teatrze Polonia. Za kilka miesięcy, bo bliższe terminy wyprzedane.
Na nowego Słobodzianka, czy coś mniej ambitnego?
OdpowiedzUsuń@Dariusz, na Słobodzianka. I pojechalibyśmy jak najszybciej, ale biletów nie ma. Więc ta wyprawa została odłożona do późnych wakacji. A dlaczego uważasz, że to jest coś ambitnego?
UsuńAmbitnego w porównaniu z innymi produkcjami teatru. Coś tam słyszałem (jednym uchem), jak w radiu mówili o przedstawieniu, widziałem tytuł entuzjastycznej recenzji w Wyborczej, a teraz przy okazji twojego wpisu rzuciłem okiem na repertuar Teatru Polonia i pierwsze co mi wpadło w oko to "KLAPS! 50 TWARZY GREYA". Nie wiem, może to też jest bardzo ambitne, ale jak się Magdalena Samozwaniec wyśmiewała w "Na ustach grzechu" z trędowatej i innej literatury tego typu, to wyśmiewała się przede wszystkim dla rozrywki i rozbawienia czytelników.
Usuń@Dariusz, moją motywacją byli aktorzy (Braciak, Stuhr) i poczucie, że mogę przegapić okazję zobaczenia Stuhra na scenie (a już tak mi się zdarzyło przegapić Gajosa; mogłam pójść, odłożyłam to, i po ptokach). Fred podpowiada mi, że jego motywacją był lęk, że nie zobaczy Stuhra na scenie (i nadal się tego obawia, zresztą nie bez podstaw), partnerujący Braciak oraz temat (relacja despotyzmu ze sztuką — przecież mało jest prawdopodobne, żeby współczesny dramatopisarz chciał nawrzucać Stalinowi; pewnie chodzi mu o bardziej uniwersalne prawdy).
UsuńJa od poniedziałku mam Covid.
OdpowiedzUsuńW Środę poszedłem do szpitala na ER gdzie mnie zdiagnozowano.
Dopiero dzisiaj poczułem się lepiej.
Szpital przepisał mnie tabletki przeciwbólowe oraz syrop na kaszel, wysłał do domu.
Człowiek jest pozostawiony sam w walce o przeżycie na tej planecie.
Trzeba naprawdę nauczyć się tutaj jak zdrowo żyć oraz jak wyzdrowieć gdy już zachorujemy.
Mam nadzieje, ze wkrótce wyzdrowiejesz.
Get better soon
@Danek8599, a to ciekawy zwrot akcji. Piszesz na blogu, że sam siebie uzdrawiasz i nie chorujesz. A tu nie tylko chorujesz, ale jeszcze bierzesz tabletki przeciwbólowe z normalnej apteki przepisane przez wrażych lekarzy ze szpitala.
UsuńPS. oczywiście (razem z mężem) życzymy Ci powrotu do zdrowia :)
UsuńDziękuję jesteście oboje kochani :)
UsuńW Piatek tydzień temu odebrałem moja mamę z lotniska, przyleciała zakichana z bolącą głową z Polski.
Trzy dni później już miałem Kowida.
Nie miałem wiec szansy uniknąć zachorowania, nawet nie miałem maski.
Skorzystałem dotąd tylko z jednej tabletki przeciwbólowej aby spokojnie się wyspać.
Dzisiaj już praktycznie czyje się 100% zdrowy.
Na ER poszedłem aby mieć zwolnienie do pracy, dali mnie wolne do Niedzieli, korzystam wiec z okazji robię wiosenne sprzątanie w domu oraz pranie wszystkiego co miało kontakt z moim ciałem gdy bylem chory zaczynając od pościeli.
Mam wiec dzisiaj dużo pracy.
Pozdrawiam Was oboje gorąco.
Pełnia chyba już jest. Ale ja śpię w każdych warunkach i nikt mnie w tym nie pobije :-)
OdpowiedzUsuń@FrauBe, tak, pełnia pełni była wczoraj ;) Mnie ona nie przeszkadza w spaniu, tylko jaśniejące niebo powoduje, że źle szacuję czas nocny.
Usuń