Strony

czwartek, 20 czerwca 2024

1647. Karkonosze, dzień trzeci.

Pobudka o … trzeciej :D. Źle spałam, wyglądałam przez okna, robiłam zdjęcia świtu.

Wyszliśmy z naszego ulubionego schroniska o siódmej, oglądając się za siebie i robiąc sporo zdjęć. Do następnego razu :)

Zamiast kontynuowania marszu oczywistą drogą (czyli po północnej stronie Wielkiego Szyszaka) zaplanowaliśmy zejść z Głównego Szlaku Sudeckiego i wrócić na niego za symbolicznym źródłem Łaby. Po drodze Czechy, szlak zielony w kierunku na Szpindlerowy Młyn ze skrętem w Labský Důl, wspinaczką do Labskiej Boudy i marszem do Hali Szrenickiej.

Początek szlaku był stromy i nietypowy, zarośnięty, w ogóle prawie nie uczęszczany, znaleźliśmy na nim np. płytę nagrobną (oraz monetę z roku 1962, którą zgubiłam gdzieś w trakcie wspinaczki, pewnie, gdy wyciągałam z kieszeni telefon, żeby zrobić kolejne zdjęcie).

Trasa do źródeł Łaby to trudna bajka. Wspaniałe widoki, dużo zieleni, mało ludzi. Ale potem trzeba zacząć powrót na grzbiet, a mamy już kilka km w nogach, na dodatek pogoda niepotrzebnie się rozsłoneczniła.




Stękałam, kwękałam, przystawałam i złorzeczyłam słońcu, ale dopełzłam.


Para Niemców z Ulm (on, wg własnych słów, z Breslau) szukali prawdziwego źródła Łaby, rozmawialiśmy chwilę (po angielsku) co i jak. Plecaki wydawały się coraz cięższe, więc Fred mi opowiadał jak to dawniej bywało, w czasach słusznie minionych, gdy na plecach oprócz śpiwora i dmuchanego materaca targał 20 konserw turystycznych (paprykarz, wołowina w sosie własnym, ryby) oraz kilka flaszek wody ognistej.

Minęliśmy Szrenicę ze schroniskiem zagnieżdżonym jak orle gniazdo i po czwartej siedzieliśmy w pokoju nr 304 (335,60 zł, rezerwowany przez booking, własna łazienka), po obiedzie i kompletnie wyzuci z energii. Kochany musiał się zdrzemnąć choć godzinkę, ja nie byłam lepsza, i nawet myśl, że już nie musimy się spieszyć nie pomagała.

Przy wieczornym zamawianiu naleśników i ich konsumpcji okazało się, że schronisko ma kota. Kot Wacek:


Nie czujemy nóg. To był długi dzień. Teraz tylko odpoczynek.

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.