Strony

piątek, 1 sierpnia 2025

2054. Sierpniu, sierpniu.

Porządkując po śniadaniu papiery wybrzuszające etui telefonu, znalazłam odręczne notatki z zeszłorocznej przygody karkonoskiej. Włożyłam je tam, skąd je wyjęłam, żeby nadal wybrzuszały rzeczywistość :D

Na polach wielkie bele siana.

Po pracy rozważyliśmy z Kochanym różne opcje pizzowe; znaleźliśmy się w końcu w Il Forno, ale ze średnią satysfakcją — obsługa jak zwykle bardzo spoko, niestety coś się dzieje z jedzeniem w tym miejscu, pizzom też nie zostało oszczędzone.

Popołudnie domowe. Pełna ciasta, dużo czasu spędziłam drzemiąc. Dopiero po szóstej stanęłam na nogi; wyszliśmy z Mleczakami do ogródka i skończyliśmy tę przygodę, gdy Mańka zaczęła pokazywać, że coś ją ugryzło w łapkę. Była też długa rozmowa z rodzicami (przede wszystkim z mamą) rozciągnięta poza wyjazd Kochanego do miasta. Odgrzewam sobie właśnie kawałek pizzy we frajerze rozważając różne możliwości wieczorne.
___
edit 21:50 jeszcze nie chce się spać. Przed snem zapewne książka (nie skończyłam Jansson, a bardzo już ostrzę sobie zęby na Hjorth). Obejrzałam ciekawy vlog na temat problemów niektórych internetowych nauczycieli irlandzkiego z wymową (różnice w sposobie wymawiania, zbytnie zanglicyzowanie języka irlandzkiego to utrapienie, przynajmniej dla mnie; lubię uczyć się od ludzi, którzy wiedzą, co robią). Koty się pobudziły, dostały jeść i angażują się w kocie zapasy.

10 komentarzy:

  1. Czyli całkiem przyjemny piąteczek 😃 dobrego wekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Teatralna, w pracy krócej, potem z mężem łazimy i gadamy, więc fajno; ale te drzemki mogłabym sobie darować 😃 Dobrego dla Ciebie również.

      Usuń
  2. Czyli sporo się dzieje, dobrze że jest też czas na drzemkę, pozdrowienia serdeczne 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tomku, u kotów zawsze, u nas spokojniej, mniej teraz podróżujemy :) Dobrego wekendu.

      Usuń
  3. A ja wczoraj siedząc na tarasie nagle o Tobie zaczęłam myśleć, bo od kilku dni jakieś kocisko wielkości małej sarenki robi sobie skróty przez nasz ogród i zastanawiałam się, czy próbowałabyś go oswoić 😄😄 Czytanie blogów powoduje chyba, że zaczynamy myśleć czasami o ich autorach jak o znajomych 😉😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, tak pojawił się w naszym życiu Ryszard. Przechodził, aż któregoś dnia się przedstawił i wypaliliśmy fajkę pokoju (tzn. zjadł kilka plastrów wołowinki, a ja patrzyłam), potem innego dnia znalazłam go w naszym łóżku, bo okno było uchylone ;)

      Na pewno na podstawie tekstów tworzymy obraz osoby, która je pisze :)

      Usuń
    2. Gdybym miała swój dom i pomysł na zwierzaka w nim, to może bym zaczęła robić podchody, żeby takiego oswoić. Ale tutaj nie chcę próbować, bo dom letni, w dodatku należy do rodziców, więc byłoby niefajnie oswoić coś i porzucić na czas zimy. Może kiedyś, w innym czasie, w innym miejscu 😃 Póki co niech sobie tylko przebiega tranzytem 😉😃

      Usuń
  4. Biedna kiciunia, mam nadzieję, że tylko ściemniała, żeby wymusić Twoją uwagę - z tą łapką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Lidia, Mania Mistrzyni Siusiania jest królową dramatu, ale tym razem chyba coś rzeczywiście ją kujnęło. W domu jeszcze trochę pokazywała na łapkę, na szczęście rano obudziła się bez żadnych przykrych następstw wydarzenia.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.