Dobry to był pomysł z dłuższym snem (pod kołderkę o dziesiątej, pobudka 6:15).
Czyż nie jest ze mnie szczęściara? Po pracy wychodzę za zakręt i widzę Kochanego, jak zmierza w moim kierunku bardzo z siebie zadowolony; robimy zakupy w polskim sklepie na zaś, potem idziemy na kaffkę do Czarnej.
Pogoda dziwna, szara, ale w sumie ciepła, niezbyt wietrzna, więc przed obiadem wyszliśmy na chwilę do ogródka z kotami (słońce jak blady krążek). Potem zagościła na wybrzeżu bura chmura, więc deszcz, do tego obiad późny (Kochany po siódmej serwuje łososia z kartoffeln). Czyli spacer nad morze był raczej nocny; wyszliśmy po zachodzie słońca, mieliśmy ze sobą latarkę, która zaraz nam wysiadła. Chwila na plaży, widok na łunę nad Dublinem:
I w drugą stronę, mroczny widok na Głowę:
Już zakręcaliśmy do domu, gdy zobaczyliśmy Stefana wygrzebującego się z hangaru, pipczącego i cisnącego do morza. Piiik. Piiik. Będzie się działo! Zaczęliśmy wypatrywać Michaela; za chwilę Kochany zauważył szybko przemieszczające się światełko, które wyskoczyło zza Głowy, przesunęło się żwawo na środek morskiego krajobrazu i stanęło w miejscu. Michael. Stefan popiczał, pomrugał światełkami, Michael mu odmrugał, zamruczał silnikiem i ruszył w kierunku brzegu. Oto szczęśliwe zakończenie (niedoobejrzane do końca, bo załogi musiały połączyć przyjaciół, żeby jeden drugiego mógł wydostać na suchy ląd, a to zawsze trochę trwa):
Było jeszcze parę osób, jak my obserwujących procedurę. Piiik. Piiik. Wiejskie rozrywki (była ekscytacja! takie szczęśliwe zakończenia to ja lubię).
W domu, za zaparowanymi oknami, czekały na nas nasze myszy. Żeby napisać notatkę musiałam się na chwilę przenieść do sypialni, bo odparcie myszowych ataków czułości o tej porze dnia przekracza moje możliwości. Zielona herbata, książka (jutro trzeba wcześniej wyturlać się z łoża, dam radę, intencja zacna).




Mmmmm ale takie ciacho to bym wsunął 😁 (nie zielone, to drugie).
OdpowiedzUsuń@Tomku, zielone to sernik pistacjowy, a to drugie (moje) jest ciasteczkiem z polskiego sklepu, czymś a la drożdżówka z custard.
UsuńŻe co? Że niby od 22.00 do 6.15 to jest "dłuższy sen"?!
OdpowiedzUsuń@FrauBe, tak :)
Usuń