Strony

wtorek, 28 października 2025

2142. Pobankholidejowo.

W pracy wywaliłam w końcu przeciekający toner z niebieskim tuszem, zepsuty jeszcze przez Szefa. Refleksja filozoficzna: od razu lepiej. Bonusik: wydrukowałam śliczne zdjęcie Ryszarda, który teraz będzie mi towarzyszył w biurze. Spokojny, typowy dzień po bank holiday, jeszcze nie wszyscy wrócili umysłowo do pracy, więc nikt się nie czepiał i nie miał własnych pomysłów (nikt się nie czepiał, poza mną — zadzwoniłam z pretensją, że żarówki nadal niewymienione :D).

Odwiedziwszy wprzódy jajomat, jechaliśmy popołudniem na taki garniec złota:

Po śmierci emigranta, z kotów-lokatorów została Anne tylko Mili. Dzisiaj pierwszy dzień kocioopieki, sąsiadka wróci do domu w czwartek późnym wieczorem. Mili jest duża i ładna, ale nasza Bronia jest ładniejsza ;). Z kolei Fredowi kończy się czas dojazdów do Pieseła; po podaniu psu śniadania, mąż przyjechał do domu, podwiózł mnie do pracy, potem jeszcze raz zajechał do miasta, dokarmił Pieseła w czasie dnia, bo też i pomysł miał taki, że wieczorem już do niego nie wraca. Ale wieczór i tak będzie długi, Kochany jedzie na lotnisko, po Ka z rodzinką. Za szybko nie jedzie, samolot przylatuje o pierwszej w nocy (przy dobrym wietrze).

Po wege obiedzie (kartoffeln, fasolka z zasmażką, jaje), szybkim zmywaniu i moim chwilowym wyjściu do sąsiadki, zrobiliśmy sobie kolejny halloweenowy seans za sprawą następnej płyty dvd: Lawa (1989) Konwickiego. Bardzo dobra adaptacja Adasiowego tekstu. Myszy oglądały, ziewały, tłukły się i tak dalej. Mania w drugiej części dramatu słodko zasnęła nam na kolanach.

8 komentarzy:

  1. "Lawę" chyba nawet w kinie widziałem. W każdym razie podzielam opinię, że dobre to było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, na pewno widziałam ten film po raz pierwszy w latach 90.

      Usuń
  2. Och, jakiej mi narobiłaś ochoty na taki obiadek! Tylko jeszcze koniecznie surówka by się przydała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, surówki nie było, gdyż za dużo z tym roboty :D (albo zapomnieliśmy)

      Usuń
    2. Ja po prostu muszę mieć jakiś "mokry" popychacz do jedzenia.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.