Żeby nie było tak wakacyjnie, rozważam zapisanie się do związków zawodowych. Jeszcze nie zdecydowałam do którego z dwóch najbardziej adekwatnych. Pozwolę się temu pomysłowi odstać.
Po czwartej wsiadłam do Babci i pojechaliśmy kupić żwirek dla myszy, od razu dwa worki, żeby koty nie zostały na święta bez toalety. Kochany włóczył się po mieście już wcześniej i kupił mojej mamie kaszmirowa kamizelkę. W ten sposób dwie torby z prezentami ładnie się wypełniły, pewnie dokupię coś niewielkiego w strefie bezcłowej (dla tatki perfumowego, dla mamy kosmetycznego).
Wieczorem delektuję się Dalglieshem; nie zamierzam przyspieszać rozwoju akcji przez oglądanie więcej niż jednego odcinka dziennie, lubię takie retro :)
Czyżby mało ludzi teraz latało? Chyba tak, bo gdyby mieli spory ruch to raczej nie zmniejszałyby się ceny.
OdpowiedzUsuń@Tomku, czy ja wiem. Z doświadczenia wynika mi, że samoloty są pełne, więc niekoniecznie. Ale później w grudniu przewoźnicy puszczają drugi lot, gdy widzą, że bilety dobrze się sprzedają.
UsuńPopieram zapisanie się do związków! Irl niestety ma takie głupie prawo, że związki zawodowe nie muszą by 'recognized' w zakładzie pracy, czyli nie trzeba się z nimi liczyć. Dlatego głównie sektor publiczny i ngosy są uzwiazkowione, niestety. U mnie w zakładzie nie ma to najmniejszego sensu, w publicznych uni trochę się liczą.
OdpowiedzUsuń@Innygłosie, w sumie potrzebujemy związków, żeby wspólnie negocjować wyższe wynagrodzenia w naszym sektorze. Logiczne, więc do mnie przemawia :)
UsuńOczywiście. Mój Mi jest w związkach, bo on pracuje w NGOsie,pewno podobnie jak ty, u mnie zapisanie się nie przyniosłoby żadnych korzyści, bo pracodawca nie ma obowiązku negocjować ze związkami niczego. W dodatku jakbym się ujawniła ze jestem w związku byłabym na celowniku HR, a tego nie chcę, już się raz z nimi szarpałam. Tak sobie narzekam, po prawo w Irl jest w tym zakresie do dupy, w Pl np jeśłi jest con 10 osób bodajże w związku, to pracodawca ma obowiązek negocjować z nimi.
UsuńTo oczywiście ja, innyglos
OdpowiedzUsuń