Strony

poniedziałek, 15 grudnia 2025

2190. Ostatni tydzień.

Poniedziałki zawsze nadchodzą. Może to i dobrze, nie można ciągle siedzieć w niedzieli, bo spowszednieje. Ostatni tydzień w pracy w tym roku zaczęłam spokojnie, obyło się bez większych dram. Rozmawiając z jedną z podopiecznych zerknęłam na loty do Polski i nawet zareklamowałam Kochanemu połączenia, bo widać, że cenowo spuścili z tonu. Z drugiej strony, kupno biletów teraz otwiera problemy domagające się szybkiego rozwiązania, przede wszystkim z kim zostawić kocóreczki. Mąż zdecydował, że to wszystko byłoby dla niego zbyt stresujące; rozumiem, choć uwielbiam z nim jeździć gdziekolwiek i żałuję, że nie będziemy lecieli razem.

Żeby nie było tak wakacyjnie, rozważam zapisanie się do związków zawodowych. Jeszcze nie zdecydowałam do którego z dwóch najbardziej adekwatnych. Pozwolę się temu pomysłowi odstać. 

Po czwartej wsiadłam do Babci i pojechaliśmy kupić żwirek dla myszy, od razu dwa worki, żeby koty nie zostały na święta bez toalety. Kochany włóczył się po mieście już wcześniej i kupił mojej mamie kaszmirowa kamizelkę. W ten sposób dwie torby z prezentami ładnie się wypełniły, pewnie dokupię coś niewielkiego w strefie bezcłowej (dla tatki perfumowego, dla mamy kosmetycznego). 

Wieczorem delektuję się Dalglieshem; nie zamierzam przyspieszać rozwoju akcji przez oglądanie więcej niż jednego odcinka dziennie, lubię takie retro :)

6 komentarzy:

  1. Czyżby mało ludzi teraz latało? Chyba tak, bo gdyby mieli spory ruch to raczej nie zmniejszałyby się ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tomku, czy ja wiem. Z doświadczenia wynika mi, że samoloty są pełne, więc niekoniecznie. Ale później w grudniu przewoźnicy puszczają drugi lot, gdy widzą, że bilety dobrze się sprzedają.

      Usuń
  2. Popieram zapisanie się do związków! Irl niestety ma takie głupie prawo, że związki zawodowe nie muszą by 'recognized' w zakładzie pracy, czyli nie trzeba się z nimi liczyć. Dlatego głównie sektor publiczny i ngosy są uzwiazkowione, niestety. U mnie w zakładzie nie ma to najmniejszego sensu, w publicznych uni trochę się liczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Innygłosie, w sumie potrzebujemy związków, żeby wspólnie negocjować wyższe wynagrodzenia w naszym sektorze. Logiczne, więc do mnie przemawia :)

      Usuń
    2. Oczywiście. Mój Mi jest w związkach, bo on pracuje w NGOsie,pewno podobnie jak ty, u mnie zapisanie się nie przyniosłoby żadnych korzyści, bo pracodawca nie ma obowiązku negocjować ze związkami niczego. W dodatku jakbym się ujawniła ze jestem w związku byłabym na celowniku HR, a tego nie chcę, już się raz z nimi szarpałam. Tak sobie narzekam, po prawo w Irl jest w tym zakresie do dupy, w Pl np jeśłi jest con 10 osób bodajże w związku, to pracodawca ma obowiązek negocjować z nimi.

      Usuń
  3. To oczywiście ja, innyglos

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.