Strony

poniedziałek, 22 grudnia 2025

2197. Znowu w blokach.

Zamiast zacząć ten dzień z kopyta, zaspałam. Mamrotałam coś do Kochanego, że za dziesięć minut wstaję (kocóreczki zainaugurowały dzień tłukąc o świcie jedną z japońskich miseczek, pewnie tę uwiecznioną na wczorajszym zdjęciu) i zapadłam w sen, który przerwałam sobie dopiero przed dziewiątą. A przecież mieliśmy jeszcze jechać na zakupy dla Kochanego! Aaaaa. Szybka herbata, jajecznica i lecim. Sprawiliśmy się bardzo dobrze, po godzinie sprawy w trzech miejscach zostały załatwione, w nagrodę za dobre zachowanie poszliśmy na kawę do Costy przy Tesco.

Po powrocie z miasta prysznic i reszta pakowania, gdy Kochany robi obiad. Jestem nudna jak flaki z olejem, zapewne mało kobieca, pakowanie nie zajmuje mi dużo czasu, może dlatego zostawiam je na ostatni moment (nie chce mi się o tym myśleć, to po prostu akt fizyczny, przenoszenie ubrań z jednego miejsca w drugie). W środku dnia stało się dla mnie jasne, że nie będzie dokańczania Myśliwskiego, zaraz zacznę coś na ebooku, żeby nie nudzić się w podróży (Barretta Wild Houses), zaś Pałac doczytam w Polsce. Let it be.
___
edit 17:20 zdolność rozsznurowania i zdjęcia glana przy jednoczesnym staniu na jednej nodze jest nie do przecenienia, szczególnie w tłumie na lotnisku. I chyba takie mam plany na nowy rok: nie tracić tego pięknego talentu.
___
edit (pierwsza w nocy czasu lokalnego) jak miło! Nad Europą wielka noc, lecieliśmy w Kosmosie zupełnie czarnym; dopiero 5 minut przed lądowaniem dostrzegłam światła miasta. Rodzice już czekali, zapłaciłam za parking (zmieniono kasy) i ruszyliśmy w las. W lesie Mruczysław godnie zastępuje Macieja wychodząc naprzeciw gościom o każdej porze doby. Niunia zamruczała, Maksiu na rozjeżdżających się nóżkach okazał ekscytację; dyjabły nieśmiałe, choć były pierwsze próby odświeżenia znajomości poczynione przez Bronisława. Ciasto i śledzie, Midsomer w BBC FIRST. Jestem w domu.
___
edit 1:30 Dopiero teraz przeczytałam, że zmarł Chris Rea. Siedząc w poniedziałek rano w Coscie słuchaliśmy jego Driving Home for Christmas.

4 komentarze:

  1. A dlaczego zdejmujesz glana stojąc na jednej nodze w tłumie na lotnisku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Agniecha, kontrola bagażu wymaga zdjęcia butów. W kolejce nie jest to bardzo wygodna sytuacja :)

      Usuń
  2. Smutno z tym Chrisem... I wiesz że o Tobie pomyślałam, kiedy czytałam o jego odejściu? Że Ty znowu w drodze, podobnie jak przy Hiacyncie czy Diane K. 🫣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, nie byłam wielką fanką, niemniej zaskakująca zbieżność wydarzeń.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.