Wietrzniej, nadal chłodno, mimo wszystko po pierwszej pożywnej zupie maminej wybrałyśmy się z mamą na cmentarz drogą okrężną (sklep, apteka).
Spakowałam już książki, wygrzebałam też dwie stare, które warto byłoby przeczytać w nowym roku (biografie Jansson i Claudel). Zalegam, a nawet drzemię przy Vabanku 2. Tak nic mi się nie chce (ziewam potwornie, na ekranie płonie willa Stawiskiego), że resztę napiszę jutro.
Biografia Tove Jansson,? A czym tak nabroiłaś, że chcesz się umartwiać podobnie ciężką lekturą? :D
OdpowiedzUsuńTeż byłem dzisiaj na cmentarzu i musiałem przebijać się do dziadków przez zaspy do pół łydki, tyle śniegu od nocy napadało między nagrobki.
@Dariusz, kiedyś już zaczęłam ją czytać, wypadałoby skończyć :D
UsuńU nas spokojnie, ale mapę pogody widziałam i pomyślałam o Tobie.