Strony

poniedziałek, 5 stycznia 2026

2211. Tęsknota za piątkiem.

Ciężka, ciężka pobudka, przez ostatnią godzinę miałam wrażenie, że zaśpię, więc o głębszym śnie nie było mowy. 

W pracy dogrzanie pomieszczeń zabrało ponad dwie godziny. Ogrzewanie sufitowe było w piątek wydajniejsze, ale w międzyczasie mieliśmy dwa dni niezwykle zimnej aury, więc dmuchawy musiały najpierw rozmrozić szron na zewnątrz (coś mi tam tłumaczył gość, który czyścił filtry; co za dureń wpadł na pomysł umiejscowienia ogrzewania w suficie, i w ogóle użycia tego typu systemu — oczywiście to wszystko dobrze działa jako klimatyzator, tylko po cholerę schładzać pomieszczenia w Irlandii? ech). Po dziesiątej wyskoczyłam na chwilę kupić mleko dla tutorki, ale tak naprawdę wziąć kawę na wynos i ciasteczko, przejść się i wyglądać bosko. Bo w całym tym opatuleniu słońce świeci jak szalone, wydobywa piękno z przedmiotów i ludzi.

Mimo katastroficznych przewidywań, pogoda przez weekend uraczyła nas tylko szronem, śnieg się nie pojawił, niestety jutro na pewno będzie tak samo zimno. 

Po zakończeniu pracy wsiadłam w Babcię i wyjechaliśmy z Kochanym ... na kawę. Wracając z kawiarni kupiłam jeszcze nowego erfrajera (dwulitrowy Salter został zastąpiony przez Hadena, sześć i pół litra). Przed domem natknęliśmy się na Li, Lucy ciągnęła go do Freda, wiadomo, żeby się przywitać kulturalnie.

W pieleszach dopadła mnie niemoc. Stygnę. W głośnikach Mirek i Magdalena Czyżykiewicz, album Piano, oraz Janusz Radek z Serwus madonna. Z obiadu zrobiła się kolacja; Kochany upichcił, zjadłam i skryłam się pod kołdrą. Czy już moglibyśmy mieć piątek?
___
edit 22:20 Mańka dba, żeby się nam w życiu nie nudziło. Fred właśnie awaryjnie ściągnął jeden z kloszy w Kuchniosalonie.

7 komentarzy:

  1. Potrzebujesz większej ilości frytek niż do tej pory? Ja u siebie smażę prymitywnie, w oleju na patelni, więc nie bardzo wiem, jak działa taka nowoczesna frytkownica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, akurat frytek nie jemy za często, a w domu ostatnio prawie wcale. Stary frajer się zepsuł, chcieliśmy coś kupić i wzięliśmy to, co było w dobrej cenie (robimy nim obiady, przede wszystkim opiekamy mięso).

      Usuń
  2. U mnie frajer pojawił się znienacka i o ile początkowo podnosił mi ciśnienie, bo sądziłam że będzie kolejnym gadżetem-zawalidrogą w kuchennej przestrzeni, to po czasie widzę, że jednak się sprawdza. Czasami wyłapuję w tv jakieś programy o tym, jak go wykorzystać i ludzie potrafią robić masę potraw, łącznie z pieczeniem 😲 Jedyny minus póki co, to że ma tylko jedną szufladę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, u nas wylądował przez przypadek, była zniżka, mąż potraktował to jako test. I dobrze, bo w międzyczasie przestaliśmy używać piekarnika :)

      Usuń
  3. Wyglądać bosko - podoba mi się 😃😃😃

    Airfryer-a też używam 👍👍

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.