Nieogar ze mnie, zostawiam rzeczy na później, tak mi ta temperatura podspodnia miesza we łbie (ale jutro już muszę zadzwonić, zapytać o co chodzi z miganiem alarmu ... chwilę przed wyjściem z pracy, gdy po raz kolejny sobie o tym przypomniałam, nie miałam już siły).
Test frajera przebiegł pomyślnie. Cóż jeszcze mogło poprawić mi zziębnięty nastrój? Unnatural Causes (1993), następna odsłona Dalgliesha z Marsdenem zjawiła się w jednym odcinku, bardzo poręcznie (średnia, aktor ma jakiegoś nowego kota na głowie, ale w sam raz na moje denne możliwości kombinacji). Dokończyłam czytanie Dwojga biednych Rumunów mówiących po polsku Masłowskiej (Noir sur Blanc, 2017), drugi dramat przekartkowałam, bo już znam. Może dopiszę coś jutro, coś co sobie przypomnę, a co dzisiaj zostało chwilowo pogrzebane pod kołdrą.
___
dopisuję jutro ;) Nie wiem, co jest przyczyną takiego rozwarstwienia we łbie, wieczorami niczego nie robię, tylko leżę i pachnę. Albo jeszcze nie cała wróciłam, albo coś mnie łapie (nie takie to odkrywcze, szefowa ma covida i nie odpowiada na emilki, jeden z uczestników do wczoraj przychodził zasmarkany, musiałam mu pięć razy sugerować kulturalnie, żeby poszedł do domu, bo nie jest mi potrzebny w takim stanie). Dobrze, że już środa, pozostają dwa trudne poranki.
Pięć razy sugerować, żeby do domu poszedł? Ludu... Mnie tylko raz byś powiedziała, a i to obawiam się, kończyłabyś zdanie już do zatrzaskujących się za mną drzwi 😄
OdpowiedzUsuń@Aśka, bardzo nieirlandzkie, to fakt :)
UsuńUważaj na siebie. Znowu grypa zaczyna szaleć!
OdpowiedzUsuń@BBM, nie mogę za wiele, bo pracuję z ludźmi, a niestety w tym roku jakoś nie wyszło ze szczepieniem się.
Usuń