Strony

czwartek, 3 września 2026

2452. Deszcz.

Jeśli kto ciekaw, co robiłam wczoraj wieczorem: wytrząsałam pająka z rękawa szlafroka (duży kątnik w szoku). Oraz skończyłam czytać Nawiedzony dom Woolf (WL, 2022). Rano wyskoczyłam z grubszej gotówki, trzeba było ubezpieczyć samochód = przez najbliższy tydzień chleb i woda. Pod koniec pracy zaś mama zadzwoniła, czyli coś ważnego. I było ważne, przyszedł mandat na polski samochód, Kochany musiał poinformować użytkownika. Na to wszystko cały czas pada deszcz. 

Wcześnie dzisiaj wstaliśmy, zjechaliśmy do domu przed szóstą, resztę dnia spędziliśmy w domu, jedząc, zerkając na ostatni odcinek deserowego czerwca. Skończywszy Woolf z automatu sięgnęłam po następny zbiór opowiadań, tym razem Huellego (inny kaliber, czytam z podobnym zaciekawieniem). Młoda godzina, a ja już mam ochotę wskoczyć pod kołdrę z książką (koty się pospały, za oknem zapada zmrok).
___
edit 20:35 ach Teatru, Scarborough Fair w wykonaniu Folkal Point (byłam na tym moście, mówię Kochanemu, witałam nowy rok kiedyś tam, kiedy to było ;)).

2 komentarze:

  1. Znaczy się, kto w szoku? Ty czy kątnik? 🤔🙃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, tak jak w tekście :D
      (komentarze się odblokowały, alleluja :D)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.