Obudził mnie sen o tym jak wbijamy do Teatralnej, która, uwaga, miała na głowie ondulację w stylu lat 80. Myślę, że to ostatnie wyobrażenie jest pokłosiem irytującego trendu, który rozprzestrzenia się za pomocą SI (yup, nasza cywilizacja wykorzystuje w tej chwili ogromne pokłady złóż, żeby zasilić fabryki, które umożliwiają ludziom generowanie obrazków pokazujących jak wyglądaliby 40 lat temu, tylko ładniej oczywiście, bez peerelowskich ekspresji twarzy).
Zaraz na wstępie dnia wyniosłam z łazienki trzeciego wypasionego kątnika. Wczoraj mąż wyekspediował drugiego, myślałam wówczas, że to ostatni. Teraz już nic nie wiem, ostrożnie potrząsam zasłoną prysznicową, ręcznikami i szlafrokiem w celu poinformowania potencjalnego lokatora, że teraz moja kolej.
W pracy nudy i chłody, wydałam trochę nieswojej kasy, bo czas już był po temu najwyższy. Druk podania do związku zawodowego leży nietknięty, obok odpowiedź na ciekawą ofertę pracy rozgrzebana w połowie; obiecuję sobie zająć się tym jutro.
Czytam o tych pająkach i mi włosy dęba stają 🫣 Ja przywożę z Polski spray odstraszający te gady i pryskam wszędzie gdzie się da, szczególnie dookoła okien i drzwi, z zewnątrz i wewnątrz. Brrr! 😁
OdpowiedzUsuń@Aśka, zamiast psikaczy mamy kotki, w Kuchniosalonie pająk długo nie pożyje. Z kolei w sypialni odstraszają je chyba specyfiki na mole, nie jestem pewna, ale od kiedy przekładamy wełny papierem lawendowym pająków jest mniej. Tylko łazienka jest takim skupiskiem, trudno się dziwić, ciepła i zawsze z otwartym oknem przez które wpada jedzonko ;)
Usuń😂😂😂😂
OdpowiedzUsuńZaniemówiłam, co zdarza mi sie rzadko 🤣 ale że ondulacje
OdpowiedzUsuń@Teatru, też się zdziwiłam i już miałam zapytać, o co chodzi z tymi włosami, ale się obudziłam :E
UsuńU mnie kartofle też jakoś wyjątkowo długo się gotowały, przez co obiad mi się spóźnił.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, u nas to bardziej kwestia piekarnika; nie byłam pewna jak długo trzeba piec kurzynę, kwestia praktyki, bo nadal rzadko piekarnika używamy.
UsuńKątnik - musiałem zobaczyć w google co to jest. A fuj, nie lubię pająków 🥹
OdpowiedzUsuńCzy wiadomo już kiedy będziecie w moich okolicach?
@Tomku, duży jest, ale to raczej nieśmiały typ pająka, rzadko gryzie, trzeba go specjalnie przycisnąć. I w sumie o to chodziło, bałam się, że mogę go niechcący zmiażdżyć; poza tym przed pająkami mam lekkiego stracha, a taki nawyk ciągłego sprawdzania ubrań robi się męczący.
UsuńNa razie znamy tylko ramy wyjazdu, nie wiemy jeszcze jak blisko będziemy w Twoich okolicach w czasie, który wcześniej wspomniałam :)
Ja mam dużego stracha jak widzę pająka przy czym nieistotne, czy jest groźny czy nie.
UsuńJasne, dzięki za info 👍
@Tomku, napisałam też do Ciebie przez formularz kontaktowy, mam nadzieję, że połączenie działa, jakby co :)
UsuńWypedzac pajaki???? Pajaki sa kochane! Zjadaja pluskwy, na przyklad. I much. I rybiki.😁
OdpowiedzUsuńInnyglos
@Innygłosie, pająki dobre są, ale w łazience zaszedł konflikt interesów połączony z moimi lękami, że kogoś rozdepczę lub utopię pod prysznicem :)
Usuń