Strony

czwartek, 17 września 2026

2466. Jak nie wiem, skoro wiem?

Aaaaa, po mękach wielu wysłałam podanie do związku zawodowego. Po drodze mało mi żyłka nie pękła, na szczęście zastosowałam prostą poradę życiową: wyjdź se dziewczyno na miasto, jedzenie kup, porozmawiaj z randomami, jak się ma naprawić, to się naprawi (sama sobie tak zarządziłam, bo mądra ze mnie jest laska). Rzeczywiście, po powrocie do biura zastałam emilka od Szefowej, że udzieliła mi wcześniej błędnej informacji (jak nie wiem, skoro wiem!). Wklepałam, co trzeba, wysłałam. Aplikowanie online jest bardzo wygodną sprawą. Chyba, że nie jest, to wtedy co innego.

Pierwsza Lalka się pojawiła, serial Maślony na Netflixie; jako że z Schuchardta fajny chłopak, obejrzę. Obejrzymy oboje, może Netflixa na chwilę wykupię z okazji tego święta. Bo ja Lalkę lubię bardzo, jest to ważna książka mojego dzieciństwa, tatko czytywał mi wieczorami pamiętnik Rzeckiego (już umiałam czytać, chodziło o to, że czytał i się chichrał, a ja razem z nim). Nie oczekuję po Maślonie, że to będzie ekranizacja toczka w toczkę, o wspólne doświadczenie mi się rozchodzi, porozumienie w analizowaniu twórczości.

Czwartek pracowniczy był długi, już wpół do ósmej dojechałam do miasta. Z rana, wiadomo, kawa i croissant dla mnie, kawa i croissant na wynos dla Kochanego, gadka szmatka z Dżaki (o tym jak nazywają klientów, bo wiem, że nazywają od kaw), całus Fredowy, powrót na mój fotel kawiarniany, czytanka, marsz do biura, wyniesienie śmieci (tym razem czarne kontenery były wystawione od wczesnego rana, miło bardzo i poręcznie; w zeszły czwartek był jakiś falstart i musiałam z zeszłotygodniowymi odpadami czekać do dzisiaj). Potem sprawy zwyczajne, w przerwie rozmowa z tatkiem. Doczekałam się Kochanego po piątej (w samą porę, jakiś dziwny typ kręcił się mi pod biurem).

Spacer myszowy znowu był późny. Dopiero przed chwilą usiadłam z herbatą zieloną do laptopa, a tu za oknem mrok, zaraz będzie pora obkładać się poduszkami. Mało czasu na życie żyte z rozmachem.

6 komentarzy:

  1. A mój dzień rozbity, bo nie wyszedłem na miasto kupić sobie coś fajnego - a może powinienem 🤔

    Dla mnie herbata na noc często oznacza gorszy/brak snu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tomku, dobrze jest złapać dystans do spraw, w końcu część stresów pracowniczych to problemy wygenerowane sztucznie, nie są związane z naszymi zdolnościami, ani z realnym zagrożeniem. Mam ten komfort, że w pewnym sensie jestem swoją własną szefową, więc czasami wychodzę ot tak :)

      Dla mnie również, ale potrzebowałam ;)

      Usuń
  2. Kocham "Lalkę" do tego stopnia, że nawet zamierzam pójść na nią do kina. Czujesz bluesa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, oo :D jeśli kinowa wersja pojawi się w Irlandii, też się wybierzemy :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.