Strony

środa, 12 sierpnia 2020

239. Ponownie środek tygodnia, lepki jak wata cukrowa.

Zamówiłam szkła kontaktowe, nie noszę ostatnio za często, ale chcę się przygotować na lepsze, bardziej zajęte czasy. 

Pomimo szarówki przez cały dzień jest niesamowicie ciepło, powietrze po prostu stanęło. Fred wziął się za skręcanie ogrodowego stolika, i prosz bardzo:

I tak sobie siedzieliśmy na widoku sącząc bezalkoholowe trunki. Było bardzo miło, bardzo po mojemu. Kot Ryszard ukontentowany wyszedł z sypialni i też włączył się w życie rodzinne:

___
Czekając na Freda w samochodzie zaparkowanym przy basenie zaczęłam czytać nową książkę, Rok królika Joanny Bator (Znak, 2016). Mogłabym tak pisać. Zapowiada się ciekawie. 

Prowadziłam dzisiaj spod Drołdy do Dundalk i po zatankowaniu paliwa z powrotem do domu, już w ciemnicy. Gdy wyszliśmy z auta, zawinął naokoło nas pierwszy tego dnia, ożywczy wietrzyk. Dom jest jednak nadal nagrzany, ciężko będzie spać. 

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.