Teściowie czują się lepiej, nawet kilka razy poszli na spacer nad Wisłę (tyle tylko, że teść głuchnie i nie może rozmawiać przez telefon). To pozytywna rzecz, którą chcę zapisać, bo poza tym jestem pełna niepokoju. Ryszard cały wczorajszy dzień spędził śpiąc, wyszedł po kolacji i tej nocy nie mogłam się go już przez wzmagający się wiatr dowołać. Zupełnie niespodzianie dla mnie w środku nocy nadszedł kolejny w tak krótkim czasie sztorm imienny, Francis (przegapiłam ostrzeżenia opublikowwne przez Met Éireann, o czym sąsiadka uświadomiła mnie dopiero po południu). Fred wrócił po północy, opowiedział mi że kilka metrów od naszego osiedla widział wędrującego borsuka i że martwi się o Rysia. Kota ominęło podwójne śniadanie, co jest już wystarczającym powodem do niepokoju w przypadku tego obżartego pączka i gdy nie pojawił się przed dwunastą zamierzaliśmy go szukać. Miły wstał więc o wiele wcześniej niż trzeba, bo i tak nie mógł spać ze zmartwienia, i poszukiwania rozpoczął od ogródka na tyłach. Okazało się, że Rysio siedzi w swojej budce, przyszedł powoli do domu i zjadł lunch, co uśpiło moją czujność. Poprosiłam tylko Freda, żeby zabukował weta na najbliższy możliwy termin. Kiedy mąż po obiedzie wyjechał do pracy i miałam czas przyjrzeć się kotu dłużej, stwierdziłam, że nie jest dobrze. Ryszard leżał, ale nie spał, ciężko oddychał, pomrukiwał boleściwie, stwierdziłam, że może dostaję pierdolca ze zbyt dużej ilości wolnego czasu, ale muszę się tym z kimś podzielić. W efekcie po piątej znalazłam się przed budynkiem kliniki weterynaryjnej, z Anne, która pożyczyła mi transporter i litościwie podwiozła. Nie wydawało mi się. Ryszard zostaje na noc w klinice, a miły, starszy wet liczy, że to coś jak zapalenie płuc, bo na to ma lekarstwa. Jeśli kot jakoś zniesie noc, jutro może zrobią mu prześwietlenie. Bardzo się martwię, odechciało mi się wszystkiego.
Ooo... biedny kot. Mam nadzieje, że to nic poważnego i weterynarz mu pomoże.
OdpowiedzUsuńRysio nadal ciężej oddycha, ale dostał leki, które wydają się działać (na oko wygląda to lepiej niż wczoraj).
Usuń