Dwa spacery z wczoraj kompensują, mam nadzieję, nieruchawość i objadanie się słodyczami dzisiaj. Małżonek wyjechał po siódmej do Dublina, chociaż miał jechać do Dundrum (to w przeciwną stronę jest), i nawet dość szybko wrócił, bo już po drugiej po południu chodził naokoło domu z łopatką i wykopywał chwasty w towarzystwie swojego wiernego, futrzastego giermka. Dobra żona natomiast krzątając się po domu o poranku obejrzała do końca dokument BBC z Lucy Worsley o Bożym Narodzeniu w czasach Tudorów i zanotowała sobie w pamięci, że pani Worsley napisała kilka książek historycznych. Była też wieczorna gawęda z rodzicami do których zadzwoniłam, żeby poinformować tatę o śmierci drugiej teściowej jego brata. Przy okazji taka wymiana zdań z mamą nastąpiła:
— Małżonek czyta książki w okularach progresywnych. Musiałabyś go zobaczyć, jak się rozsiada. Inteligent. Ja za to do czytania ostatnio okulary ściagam, wolę bez.
— Jak ja.
— No tak, tylko, że kiedyś mnie to dziwiło. Teraz już wiem.
— Starzejesz się.
— Starzeję się od urodzenia, ale do tej pory mi to nie przeszkadzało. Mówię ci, wyszłam za mąż rzutem na taśmę.
W toku dnia dwa odcinki Marple, 4.50 from Paddington (1987) i A Carribean Mystery (1989), drugi obejrzany połowicznie z mężem, oddelegowanym na krzesełku obok w charakterze masażysty. Zupełnie już pod wieczór, zainspirowani imieniem kota u pewnego internetowego znajomego, oboje przypomnieliśmy sobie jednocześnie tytuł spektaklu dla dzieci, który nas wzruszał, gdy byliśmy bardzo młodzi. O pięknej Pulcheryi i szpetnej bestyi. Jestem z tych, co natychmiast dłubią i drążą, żeby wiedzieć, więc zaraz dowiaduję się, że reżyser przedstawienia z 1983 roku, Zbigniew Poprawski, zmarł miesiąc temu. Myślę o naszych dziecięcych buźkach, które w dwóch krańcach Polski wpatrywały się zafascynowane w ekran telewizora nic jeszcze o sobie nawzajem nie wiedząc.
Ja już chyba byłem na ten spektakl za stary, bo nie pamiętam, bym to coś oglądał :)
OdpowiedzUsuńOcena wieku bywa względna. Są dzieci, które uważają, że są na coś za stare ze wstydu przed rówieśnikami.
UsuńNo właśnie :) Jako 15-16 latek byłem zbyt dorosły na programy dla dzieci. Na szczęście szybko mi to przeszło.
Usuń