Strony

piątek, 5 marca 2021

443-444. Kondensacja.

Staff meeting nie trwał dłużej niż godzinę, było to luźne bla bla bla, przyzwyczajam się do imion i twarzy, ogólnie jest w porządku. Po obiedzie dłuższa drzemka. Nocą z czwartku na piątek pod wpływem impulsu przeczytałam pozostałe kilkaset stron Paragrafu 22 Hellera (Albatros, 2000) do końca, zajadając o północy razem z Rysiem kanapki z masłem, szynką i pomidorem (Rysio poprosił o dwie kanapki bez chlebka, bez masełka i bez pomidorków). Od tego momentu zaczęło się jakieś apogeum aktywności mojego mózgu, które zaliczałam na poczet czwartku, a był to piątek, pierwsza nad ranem. Zapłaciłam wcale jeszcze nie zaległy (piąty dopiero się zaczął) rachunek za polski telefon i szukałam atlasu z polskimi ptakami w prezencie dla taty. W tym czasie Fred był w Dublinie. Wyobrażałam sobie, że nocą wraca do samochodu zaparkowanego gdzieś obok Zielonego Stefana i nie robiło mi się od tego miło. Dublin nocą jest zupełnie inny niż Dublin za dnia. Oczywiste więc, że przed drugą słuchałam Płyty tatarskiej Karoliny Cichej (2017), aż do domu wszedł mąż.

Jak na takie dziwne pory snu, w piątek wstałam bardzo wcześnie. Dostałam dzisiaj maila z nowym adresem gmailowym przeznaczonym wyłącznie do pracy, oraz plan zajęć na następny tydzień. W samo południe na zoomie Boosting My Personal Resilience with Sinead Gaynor. Nie było to niemiłe, ale przecież wiem, jak o siebie dbać. Od razu przypomniałam sobie o Aś i chwilę rozmawiałyśmy przez messenger co tam u niej. U niej różnie, leki chyba działają. Od poniedziałku nie spacerowałam, bo jest szaro i zimno, dzisiaj też podjęliśmy decyzję, że zamiast plaży robimy wyjazd po zakupy na weekend. Wieczorem rozmowa z tatkiem. I oglądamy z Fredem Synekdochę, Nowy Jork Kaufmana (2008), to jest film do niejednej dyskusji.

1 komentarz:

  1. A na Mazurach atak zimy. Podryg ostatni, czy przedostatni. W nocy nasypało trochę śniegu i znów nie było widać psich gówienek na trawnikach. Przez chwilę, bo nie ma mrozu, więc śnieg długo nie poleżał.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.