Strony

poniedziałek, 8 marca 2021

447. Dzień Kobiet.

Tatko obudził mnie, gdy nad zieloną herbatą ze zjeżonym włosem próbowałam sennie dojść do wiedzy jak na yt grupuje się subskrypcje. Złożył mi życzenia i podzielił się informacją, że gdy wracał z miasta po podwiezieniu mamy, dwa razy zatrzymywała go policja do kotroli trzeźwości. Dzień Kobiet po polsku. Krótko rozmawiałam też z babcią.

Po śniadaniu (do kawy zjadłam świeżego sconesa przyniesionego właśnie przez Majka) zmierzaliśmy z mężem do plaży jak dwa szaro-tęczowe leniwce. Ja z kolorowymi rękawiczkami, Fred w czerwonym kubraczku 4F. Mam takie poczucie jakbym wstała po bardzo męczącym, ale przyjemnym dniu, jestem skonana wczorajszym spacerem, co dookreśla rozmiary mojego zimowego zasiedzenia. Nie robiłam zdjęć, człapałam obok męża trzymając go za rękę.

Gdy Fred przygotowywał steki zaczęłam czytać Teethmarks On My Tongue. Uświadomiłam sobie, że książka Eileen została wydana w roku jej śmierci. Myślę, że to będzie czytanie solidnie rozłożone w czasie, planuję się trochę podelektować.

Tak w ogóle to cofnęłam się pamięcią do marca zeszłego roku, gdy pandemia dopiero nabierała rozpędu, a my stołowaliśmy się w Canale. Kilka dni temu zauważyłam zmiany na szyldzie, restauracja najprawdopodobniej nie przetrwała.

Na jutro nastawiam budzenie. Dzisiaj filmowo nie wchodzi nic cięższego ponad starą kobrę Szmagiera, Zapalniczka (1970) z Fronczewskim, w której milicja jeździ mercedesami. Taki tam krótki seans dla śmichu z demoludowym rozmachem. Fred będzie robił do późna fasolkę po bretońsku, która pokrzepi mnie jutro przed pracą.

2 komentarze:

  1. W Irlandii Dzień Kobiet świętuje się jak u nas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc nie wiem, czy tak samo. W pracy była raczej propozycja zoomu w klimacie multikulti.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.