Strony

niedziela, 21 marca 2021

460. Jaśniej.

Śniłam biograficzny serial o ... Dance Wałęsie. Ale my też tam byliśmy. Fred, jak zwykle elegancko ubrany, zamówił dla nas (bez Danki) hotel na godziny ;D

Wyjechaliśmy z domu w południe, Lidl, Tesco, Costa. Był pomysł, żeby wypić dobre flat white chodząc nad Boyne, ale parking w Oldbridge okazał się już przepełniony, więc stanęliśmy awaryjnie przy Townley Hall. Po przerwie kawowej zajrzeliśmy do Woodiesa i wyszliśmy z pustymi rękami, nie ma lawend i żurawek, ani ławki takiej, jakiej Anna szuka do swojego ogródka. Podskoczyliśmy do centrum miasta, Fred chciał w polskim sklepie kupić coś dla Thomasa. Gdy po powrocie do domu odpaliłam piekarnik, przez te mężowskie zakupy zmienił się plan na obiad. Thomas obdarowany słodyczami przybiegł z rybką na gorąco:

Wracając jeszcze do Costy, Eric nadal pracuje na floorze, zmężniał, dryblas z niego teraz, i dobry chłopak, ale to drugie jak zawsze. Na zmianie były Andrea i Eva.

Po południu zrobiło się chłodno, na spacer wyszliśmy w kurtkach, ale i tak był to bardzo miły, nieco senny dzień, bez wiatrów smagających wybrzeże. W drodze do plaży obok nas przejeżdżał samochód, który przypomniał Fredowi o koledze z przedszkola wbiegającym do klasy z okrzykiem Lancia Stratos! 

Przed siódmą wieczór nadal jest jasno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.