Strony

wtorek, 16 marca 2021

455. Widoki.

Do popołudnia siedziałam przy komputerze nasłuchując głosów (w przerwach nasłuchiwania doczytałam Księgę Kapłańską do końca, bravo to myself!). Za oknem pogoda przecudna, raczej bezwietrzna, wiosenna, z dźwiękami wielogodzinnego koszenia trawy. Gdy tylko mogłam wyrwać się z pracy, zaczęłam pichcić obiad, żebyśmy po czwartej najedzeni wyszli na spacer. Jedzenie, herbaty i wyjazd w kierunku długiej plaży:




Doszliśmy aż do kanału melioracyjnego za którym jest plaża Dunany Bay. Po kieszeniach poupychane duże muszle ślimaków, którymi wyjątkowo tutaj obrodziło.

Zamiast powrotu do domu, podjechaliśmy jeszcze do Tesco w Drołdzie po składniki do wałówki na jutro. Mamy plan, cieszę się nim.

3 komentarze:

  1. Gdyby nie wspomniany komputer, to te pierwsze zdanie brzmiałoby dość niepokojąco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego niepokojąco? :D To już człowiek nie ma prawa mieć halunów we własnym domu? ;>

      Usuń
    2. Jeśli coś zażyje, to tak. Ale nie od samej lektury. Nawet gdy się delektuje Księgą Kapłańską :D

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.