Strony

wtorek, 28 czerwca 2022

924. Podrygując.

Pogoda całkowicie się skiepściła, rano leje i wieje tak, że Ryszard Kot po śniadaniu postanawia zwinąć się w precel i przeczekać w sypialni. Przed wyjazdem do pracy słucham Abbey Road, Anniversary Edition Beatlesów. Dzień przeleciał bezkonfliktowo, Fred wpadł do miasta, po drodze do domu zatrzymaliśmy się w Termon na szamę całkiem dobrą. Przelotem czytam gdzieś, że siwizna zaczyna być w Polsce trendy, Mucha i inne na instagramach się pokazują niepofarbowane (zanim przyjdzie deser gładzę swoje włoski na głowie, ładne takie). Zamulanie i ostatnie zajęcia z CBT, zostaje tylko pisanie pracy. Wieczór spędzam na genealogii, podrygiwaniu do Night Time Killing Joke (1985). Rozmawiamy o zjawisku Jaza Colemana, potem słuchamy pierwszej płyty Comy (czekam na Zbyszka, bo to fajna piosenka jest).

4 komentarze:

  1. Moja babka chyba tylko raz się ufarbowała. Ruską farbą. Miał być brąz, wyszło coś czerwonego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia to nie pamiętam, zawsze była blondynką, potem zbielała. Mama nie farbuje włosów od kilku lat, zbyt to upierdliwe przy jej tendencji do uczuleń. Ja nie farbuję włosów od ślubu, mam na głowie już tylko naturalny kolor i dobrze mi tak.

      Usuń
  2. Błagam, zamień się ze mną pogodą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz być silna, zaraz tam lecę, też będe cierpiała (jeśli to Ciebie pocieszy ;)).

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.