Strony

środa, 15 czerwca 2022

911. Skrót.

Ptasie mleczko w polewie karmelowej przed śniadaniem. Rozmawiamy o teorii ucieleśniania emocji w nawiązaniu do muzyki i książek. Potem idziemy na spacer, najpierw z kotem po osiedlu, potem na Głowę:






Fred nie czuje się najlepiej, pobolewają go różne ważne części. Po powrocie odgrzewam żurek, siedzimy w ogrodzie przy yerbie/herbacie, Kochany umawia się z przyjacielem na góry (jakieś, gdy będę poza domem). 

Szpak Protestujący (kot podchodzi do szpaczej miseczki i wyjada swoją własną karmę, której nie chciał jeść, gdy była w misce kociej):

Lubomski Conte'm (1997). W zasadzie miała być dalsza część obiadu, ale zamiast tego znużona zasnęłam przy boku Freda. Za dużo ciastek (pokarało mnie bólem brzucha), oglądam filmik Gosi na pocieszkę, a mąż planuje sierpniowy wylot do Polski. Lubomskiego Ambiwalencja (2008). Wu ma przez telefon głos pogodny, jednak dalej nie wiadomo, co on w zasadzie robi ze swoim życiem, gdy nie pracuje. Ból minął.

2 komentarze:

  1. U nas widziałem ptasie mleczko chyba tylko w czekoladowej polewie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, kiedy jadłam wersję z karmelem po raz pierwszy, ale to zdecydowany hit 😁

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.