Bardzo lubię kocie poranki, gdy kitku Ryszard paca mnie łapą na pobudkę, otwieram mu okno i jeszcze idę na drzemkę. Co jest fajnego w budzeniu się przez pacanie? Nie wiem, ale niesamowicie się mi to podoba, człowiek dobrze zaczyna dzień namacany kocią łapa.
Wczoraj wieczorem miałam robić co innego, ale do szczętu poniosła mnie genealogia, tak, że ledwo wcisnęłam we środę wtorek ostatni odcinek 13 sezonu Midsomer. Dni mi się mylą. I nie napisałam nic, więc mi mąż mówi popijając kawę, że nie napisałam. To piszę. W domu moich rodziców pies Maksiu właśnie siedzi na Fredowym łóżku. Jest kwadrans po siódmej rano :*
___
edit 20:00 Przed południem zadzwoniła do mnie Anne. U niej szósta trzydzieści, ale ze stresu nie mogła spać. Spóźniła się na samolot i w związku z tym poprosiła mnie o dokarmienie kotów. Zaraz zrobiłam użytek z klucza, z piętra zeszła tylko głodna Junona z głową ubrudzoną sadzą. Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę (z Anne, Junona była zajęta ciamkaniem). Podobno Rachel się przeprowadza. Hm. O Majkela nie pytałam, sąsiedzi nie widzieli go już jakiś czas, ale to taki przypadek, że gdyby zniknął to ... zniknąłby. Ludzie nie doszacowują swojej epizodyczności.
Nad morze wyszłam tylko na chwilę, na tyle, żeby zobaczyć mewę bez połowy nóg (nie miała normalnych skoków). Albo mutacja, albo wypadek, w każdym razie mewa (z tych mniejszych) nie wydawała się cierpieć, chodziła swoimi dziwnymi nogami po plaży. Za to ja odczułam dyskomfort, zaraz chciałam się z tą mewą zaprzyjaźnić, usłyszeć jej historię, co w sytuacji mewio-ludzkiej jest oczywiście awykonalne.
Pod domem Katlin poznałam małego Oszina (przyjaciel Ethana) i jego mamę, Imę. Teraz dwa liliputy będą do mnie wrzeszczały "Hello!". Reszta dnia mi przemknęła, zepsułam zupę kalafiorową i zanurzyłam się w genealogii. A dlaczego ... a dlatego, że ostatnio na FamilySearch znalazłam zagłębie aktów urodzenia, małżeństwa i zgonów. Szczególnie zgony są fascynujące, np. jeden pociotek zmarł "na krosty".
Nie spodziewałem się, że brak męża w domu odbije się negatywnie na twoim blogowaniu.
OdpowiedzUsuńJa tutaj sprawdzam w słowniku czy się pisze "trójpak" czy "trzypak", a Ty do mnie, że się odbija negatywnie :D Zobacz, ile słów napisałam ;)
Usuń