Ryszard dumny, mrugał powoli i robił zadowolone miny. W czasie mojej nieobecności Kochany udokumentował jak nasz kot z sukcesem przeprowadził w ogródku obławę na mysz (mąż przesłał mi nawet zdjęcie na messengerze, jako dowód, że wszystko odbyło się zgodnie ze sztuką łowiecką).
Nie miałam planu jechania w tym roku do Polski na święta. Wracając z pracy zadzwoniłam do mamy i chyba trafiłam na jej gorszy dzień (była przybita i ogólnie widziała świat w czarnych barwach). Zapytałam ją, czy chce żebyśmy wpadli, oczywiście jasna artykulacja emocji nie zaistniała. W skrócie: bilet lotniczy kupiłam (dla mnie, z Fredowej karty), zabiorę laptopa, bo trzeba mi pisać (w temacie pracy mgr powolna dłubanina; właśnie kupuję testy); szybkie działanie było podyktowane głównie rosnącymi cenami przelotu. A mamie o bilecie wspominać na razie nie będę. Nie wiem, czy w dłuższej perspektywie wspólnie spędzone święta przyniosą coś dobrego, czy raczej przeciwnie.
Fred odwołał wizytę kowidową (miał dostać drugiego boostera). Data kolidowała mu z pracą, poza tym Kochany ma uzasadnione podejrzenie, że przechodził chorobę w tym samym czasie, co ja (pomimo negatywnego wyniku testu). Może to i lepiej, na razie oboje czujemy się bezpiecznie i nie odnoszę wrażenia, że trzeba nam robić coś extra w temacie minionej pandemii.
Po obiedzie (późnym dość) obejrzeliśmy Śmierć Boryny. Sprawa wylotu na święta jeszcze mnie trzyma, rozprasza i trochę też demotywuje. Idę czytać.
dobrej nocy.
OdpowiedzUsuń@Teatralna, dziękuję, taka była :)
UsuńTeż jakoś ulotnił mi się zapał do szczepienia czwartą dawką.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, to nie chodzi o zapał, ale o umiar. Pewnie zaszczepię się wczesną wiosną. Oczywiście sytuacja kowidowa może się wmieszać w plany. Na tym etapie ludzie spokojnie sobie chorują (mówiąc brutalnie, ci, którzy mieli umrzeć w większości już umarli), bo przechodzą chorobę raczej umiarkowanie lekko (głównie z powodu wyszczepienia).
UsuńObecny umiarkowanie lekki przebieg choroby to raczej rezultat mutacji koronawirusa. Podobny sukces mimo braku szczepień odniesiono przy grypie hiszpance.
UsuńKażda pandemia mija oraz wirusy mutują. Natomiast wygaśnięcie hiszpańki nie było niczyim sukcesem (chyba, że szacunkowe 30-50 mln ofiar możesz uznać za takowy). Fakt, że ludzie mieli kontakt z wirusem za pomocą szczepionki, pozwala im obecnie przechodzić kowida lżej (do mutacji dołożyło się również zachowywanie dystansu).
UsuńAfryka prawie się nie szczepiła, a przeszła pandemię covida lżej od Europy i obu Ameryk.
UsuńNie wiem @Dariuszu, jak było z Afryką i czy to co napisałeś ma jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości. Rozumiem w każdym razie, że prawdopodobnie uważasz szczepionki za mało lub wcale skuteczne, a Twoje własne zachowanie (maseczka) za działanie raczej bezcelowe.
UsuńAle przecież w sprawie rozwoju covid w Afryce, także można sięgnąć do źródeł naukowych, a nie samemu zgadywać i wyciągać wygodne dla siebie wnioski: KLIKNIJ BY POCZYTAĆ ANALIZĘ PRACWNIKA UMCS. Pogrzebiesz w sieci, znajdziesz więcej, tylko unikaj wypowiedzi kolegów Józka Dupy z kopalni Makoszawy i koleżanek Krystyny z Komprachcic, niech to będzie ktoś, kto choć raz w życiu pisał prace naukową.
Usuń