Mój mózg działa bardzo dziwacznie. Położyłam się wcześnie spać, zrypana jak koń po rodeo. Spałam nawet nieźle, aż do wczesnego poranka: obudziłam się o trzeciej w nocy, pokręciłam, w końcu ze smartfona weszłam na stronę dr Martensa i jako mój mąż zapytałam czy wszystko ok, bo jeszcze nie dostałam cynku, czy wysłali buty, czy nie. Musiałam to zrobić, inaczej nie zasnęłabym do szóstej. Zrobiłam i zasnęłam snem sprawiedliwej.
A na zewnątrz szron przykrył wszystko, pełnia księżyca, w drodze do miasta bezwiednie zaczęłam mielić w głowie tekst Gałczyńskiego Wróci wiosna, baronowo i oczywiście podzieliłam się tym z Fredem, żeby i on miał ten sam soundtrack. W pracy tym razem świąteczne wieńce były robione, swój przywiozłam do domu z myślą podarowania go Annie.
Fred przyjechał po mnie wczesnym popołudniem i tak sobie sunęliśmy z powrotem przez jasny, mroźny krajobraz (próbowałam dojrzeć, czy na Donardzie już śnieg, ale góry Mourne nadal spowite były chmurami od których nikaj nie szło ich odróżnić). Timing mieliśmy bezbłędny: przy wjeździe na nasze osiedle w uliczkę zapakował się kurier. Marzenie Freda, że to mogą być jego buty zostało spełnione (czyli niepotrzebnie pisałam do Doca o trzeciej w nocy). Było mierzenie obuwia, oraz okazanie prezentu mojej mamie (akurat wyszła z pracy, w Polsce też słonecznie). Zrobiłam obiad, zjedliśmy i ... poszliśmy spać. Obudziliśmy się po zachodzie słońca, żeby zacząć w kuchni wielkie dyskusje o wszystkim (bo nie umiemy nie gadać). Od czasu do czasu wyglądam na zewnątrz sprawdzając, czy sąsiadka wróciła, bo wieniec nadal nie został wręczony i marznie w aucie.
___
edit 23:15 Staroć obejrzeliśmy, Na wschód od Edenu (1955), całkiem ciekawą, przynajmniej do połowy, bo wątek matki jest dobry.
Też się kiedyś wzruszałem na tym filmie.
OdpowiedzUsuńNie napisałam, że się wzruszałam. Miał dobre momenty. Poza tym zauważyłam, że James Dean miał problem jak Victoria Beckham - żeby być uznanym za przystojnego, musiał utrzymywać naburmuszony wyraz twarzy (uśmiechając się wyglądał pospolicie).
UsuńNie musiałaś o tym (wzruszaniu) nawet wspominać, bo przecież na tym filmie nie da się nie wzruszać :P
Usuń