Fred postanowił dzisiaj malować naszą szopkę (w zeszłym roku tego nie zrobiliśmy i drewno się trochę zapuściło). Jak postanowił, tak uczynił. Pomogłam mu malując tylko raz jedną ścianę, poza tym dumałam nad hipotezami, zrobiłam obiad oraz zdjęcia młodej wronie (wronowaci sąsiedzi mają latorośl z leucyzmem; tym razem lepiej się przyjrzałam):
Rozmawiałam z Ryszardem oraz z Bánem:
Na obiad zjedliśmy makaron z sosem bolońskim. Żeby sobie życie utrudnić, napisałam do dochtórki, czy by nie chciała się spotkać, żebym mogła jej powiedzieć, że nic nie umim (zobaczymy, co ona na to). Fred zmachał się przy malowaniu, ale dzień był piękny, więc mimo wszystko poszliśmy na spacer nad morze, bo wiadomo: moczenie odnóży, chodzenie po plaży na bosaka — z tego małżonek, miejmy nadzieję, nigdy nie wyrośnie. Czyli włóczyliśmy się, ktoś na motoparalotni pyrkał nad wybrzeżem, Fred podkasał swoje portki i podskakiwał jak dzieciak. Doszliśmy aż za winkiel, całkiem sporo chodzenia było. Po powrocie rozmawialiśmy z Anne, o kocie, śmierci (Mallen został uśpiony, prawdopodobnie zjadł jakąś truciznę, bo wysiadła mu wątroba), polityce. Ja nieskładnie, bo w żadnym języku mi dzisiaj nie wychodzi. Na deser dnia obejrzeliśmy Złote czasy radia (1987) Allena. Oczy się mi zamykały, ale dawno niczego razem nie oglądaliśmy i chciałam dotrwać do końca (poza tym, to jest też dobry, sentymentalny film). Już wiem, że jutro nie muszę się zrywać do pracy o świcie, więc cymes.
Tego Allena na pewno widziałem i pamiętam, że podobał mi sie mocno.
OdpowiedzUsuńSzopa malowana na jaki kolor?
@Dariusz, też już oglądaliśmy, ale Kochany kupił film na dvd dawno temu, więc w końcu rozpakowaliśmy pudełko.
UsuńTen sam od początku, małżonek nawet wykorzystał starą farbę. Kolor gołębi. Chyba jest gdzieś na zdjęciach.
Aż sprawdziłam co to ten leucyzm. Ciekawe, czy u ludzi będzie to tożsame z bielactwem? Zatrzęsienie tam u Was zwierzaków do pogadania i podziwiania. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuń@MaB, o ile wiem, leucyzm to odmiana albinizmu. Polega na częściowej utracie pigmentacji, ale nie pigmentacji oka. Wiem, że niektórzy albinizm nazywają bielactwem, inni twierdzą, że albinizm i bielactwo to dwie różne choroby. Co ciekawe, z mojego doświadczenia wynika, że słowa "bielactwo" częściej używa się w stosunku do ludzi, a "leucyzmu" w stosunku do innych zwierząt. Ogólnie nie moja działka, a wysyp copywriterów, którzy nie mają bladego pojęcia co przepisują, nie pomaga mi zrozumieć. Jedyne, co mogę zrobić, to być konsekwentną w doborze słów :)
UsuńPozdrawiam.