Sandały Osprey, nowa misa na stół i sałatka grecka, takie zastałam rzeczy po powrocie do domu. W najbliższych dniach w pracy będzie trochę tumultu (zupełnie nagle zmarł członek rodziny Saren), podminowało mnie to niespodzianie, bo jutro jednak też jadę do Centrum (a miałam nie jechać). Po południu więc zamiast robienia ważnych rzeczy leżaczkowanie w łóżku z mężem (Zbynio zadzwonił do Freda, i właśnie wtedy zachciało się mi kasłać; Zbynio, nie przeszkadzaj leżaczkować).
Relaks, do tego z ukochaną osobą... Czego chcieć więcej? :)
OdpowiedzUsuń@Anonimowa A, najważniejsze w życiu są pozytywne relacje międzyludzkie, albo chociaż ich wspomnienie.
UsuńZgadzam się!
UsuńPrzyjemnie leżakować w miłym towarzystwie.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, od kotów można się wiele nauczyć :D
UsuńTo Salome, na której byliście, ale nie wiem czy na nagraniu będzie ujęcie na widownię :)
OdpowiedzUsuńhttps://operavision.eu/performance/salome
@Dariusz, super, dzięki! Rzeczywiście, występ był nagrywany, ale wątpię, aby nagrywana była publiczność, poza tym siedzieliśmy dość daleko.
UsuńSałatka grecka, nowa miska i sandały zawsze w cenie. Lezaczkowanie z ukochaną osobą też. Nic, tylko pozazdrościć!
OdpowiedzUsuń@FrauBe, oj tam, zazdrościć; trzeba po prostu robić tak samo, albo i lepiej! ;)
UsuńProdukty na sałatkę już mam, nową miskę też (i bardzo mi się podoba, chociaż to raczej niewielka miseczka). Tylko jeszcze sandały i ukochana osoba do leżaczkowania i już...
Usuń