Strony

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

1595. Uniki.

Postanowiłam nie martwić się zbytnio. Zadania idą dzieciakom jak krew z nosa, ale co ja mogę? Gdy tylko dało się wyjść z Centrum, ewakuowałam się z przytupem. Po dwunastej Fred był w drodze do pracy, a ja po zakupie jogurtu na deser i w drodze do dworca. Obiad, deser, kawa, drzemka. Reaktywowałam się około piątej, żeby poserfować ostatni raz na jakiś czas na pełnym oddechu po MyHeritage, gdyż jutro powinnam zapłacić za kolejny rok przyjaźni, a na razie nie zamierzam tego uczynić :D Gdy mnię najuprzejniej zapytano, dlaczego rezygnuję z subskrypcji, zgodnie z prawdą i umysłową prostotą odrzekłam, że mnie na ten drogi biznes nie stać, w odpowiedzi natychmiast zaoferowano mi 60% upustu z którego nie skorzystałam. Na jakiś czas daję sobie spokój, przeżyję (tym łatwiej, że przez rok ani o krok nie zbliżyłam się do rozwikłania tajemnicy pochodzenia prababci Heleny).

Dwa dni temu zaczęłam czytać Babilon. Kryminalną historię kościoła Nowaka/Obirka (Agora, 2022) i tak sobie zagłębiam się jeszcze raz w znajome tematy. A tu Mieciu zachęca do Zbrodni i kary (nie obejrzałam całego filmiku, gdyż a) nie chciało mi się w tym oto danym momencie, ale z pewnością to zrobię na raty, oraz b) Mieciu zachęca do przeczytania książki przed obejrzeniem streszczenia i widzę tu nieodpartą logikę). Na ofertę Meciową założenia konta w Empik Go zerkam pożądliwie. 

Wieczorna rozmowa z mamą się odbyła. I Kochany przed chwilą wrócił. Radujmy się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.