No proszę, Stokrotka wyśle mi swoją książkę zatytułowaną Zwariowałam, wygrałam ją w blogowym konkursie, którego nie wzięłam na poważnie. Chyba pierwszy raz mam taką sytuację :)
Kochany zawiózł mnie do pracy i przywiózł z powrotem (zajęcia przebiegły bez zakłóceń), zrobił zakupy i sprezentował mi mięciutki, szary T-shirt (Majestic Filatures). Gdy mąż przygotowywał obiad, dokończyłam słuchanie The Murder of Richard Ackroyd Christie. Ścinało mnie dzisiaj z nóg; po obiedzie już miałam iść spać, ale odebrałam wiadomość od Anne i wpadłam do sąsiadki, żeby pokazała mi co i jak z Junoną tym razem. W ramach walki ze snem (może to coraz zimniejsza pogoda tak nas oboje nastraja łóżkowo?) obejrzeliśmy też z Kochanym nowszego Jarmuscha, Truposze nie umierają (2019); mnie się podobał, lubię ten rodzaj humoru. W głośnikach album Variété (1993) i koncertowy Perfect (1983). Myślenie co z szafkami, co z cv, co z tym i owym zostawiam sobie na jutro.
Nie kojarzę bloga Stokrotki.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, gdy zajrzysz na Futro (drugi blog), w bocznej szpacie w "Blogi bliskie i dalekie" znajdziesz jej blog.
UsuńJuż sobie poradziłem korzystając z Google. Ale dziękuję za zwrócenie uwagi na blogownię z Futra. Chyba jeszcze jej nie przeglądałem.
Usuń