Strony

środa, 1 stycznia 2025

1842. Oto mija

... pierwszy stycznia, czuję się, jakbym przekopała mały, zgrabny okop. Wstałam bardzo wcześnie, nad ranem ze zmęczenia nie mogłam spać, musiałam napić się herbaty i zjeść dwa jajka na miękko, żeby jako tako powrócić do nastroju spalniczego. W końcu się udało, ponownie wstałam dopiero przed jedenastą. Rozmawiałam chwilę z mamą, zjadłam owsiankę z czekoladą i wzięłam się za przygotowanie do jutrzejszej pracy. I może dobrze, od razu weszłam w tryb, że w życiu trzeba coś robić, niech to będzie dobra wróżba na ten rok. Kochany przygotował obiad, podczytywałam Masłowską, rozmawialiśmy chwilę z ciocią Ce (Fred zadzwonił z życzeniami). Na późniejszy wieczór byliśmy umówieni z Ka, więc jeszcze jedna drzemka. Po siódmej podróż do przyjaciół na ucztę kaszankową-oscypkową. Wizyta była kolacyjna, przed dziesiątą byliśmy z powrotem na naszej wsi. Głowa sama mi opada ze znużenia.

Przed domem nad osiedlem wyraźny gwiazdozbiór Oriona. 

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, nie wiem czy to jest stwierdzenie, czy pytanie, więc tradycyjnie napiszę "acha".

      Usuń
    2. Pytanie bym zakończył znakiem zapytania.
      I bym raczej napisał wtedy: Widziałaś kiedyś okop? Tak na żywo, nie w filmie.

      W tym opublikowanym komentarzu dałem wyraz swojemu rozbawieniu wizją przekopania małego okopu, który był na dodatek zgrabny. Rozbawienie sygnalizowała emotka :D.

      Usuń
  2. W kwestii dodatkowych wyjaśnień (przypis) - zdarzyło mi się bywać w okopach i kopać okopy - największy pod pojazd gabarytów czołgu (samobieżna haubica kalibru 122 mm, 2S1 Goździk).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.