Zelżał nieco jadowity wietrzyk, który zachęcił nas wczoraj do pozostania w domu. Rano zwyczajowo, jadę z Kochanym, kupuję dwie kawy, jedna na wynos, całus, Kochany do pracy, ja chwilowo do lektury.
Po pracy, w poczekalni znowu czytnik, nic dziwnego, że w domu, przed zabraniem się za obiad, dokończyłam Spare (Penguin Random House, 2023). Mam już plany na to, co kończę i co zaczynam :D
Rozmowa Kochanego z Wu prawie jak zawsze: rozmawialiśmy, niczego się nie dowiedziałem.
A na razie rozmiękczenie takie, że mózg odmawia poprawiania tekstu, wykrzywia zdania złożone. Czyli trudno, trzeba iść spać.
U mnie w planach poematy Szekspira, ale się nie spieszę z sonetami* w/w, więc nie wiadomo kiedy zacznę.
OdpowiedzUsuń______
* Jestem dopiero przy XXX (z CLIV).
Dariuszu, dokańczam coś o Herbercie, potem Keegan w papierze & Włodek Goldkorn na czytniku
Usuń