Strony

czwartek, 6 marca 2025

1906. Pisane wieczorem.

Zelżał nieco jadowity wietrzyk, który zachęcił nas wczoraj do pozostania w domu. Rano zwyczajowo, jadę z Kochanym, kupuję dwie kawy, jedna na wynos, całus, Kochany do pracy, ja chwilowo do lektury.

Po pracy, w poczekalni znowu czytnik, nic dziwnego, że w domu, przed zabraniem się za obiad, dokończyłam Spare (Penguin Random House, 2023). Mam już plany na to, co kończę i co zaczynam :D

Rozmowa Kochanego z Wu prawie jak zawsze: rozmawialiśmy, niczego się nie dowiedziałem.

A na razie rozmiękczenie takie, że mózg odmawia poprawiania tekstu, wykrzywia zdania złożone. Czyli trudno, trzeba iść spać.

2 komentarze:

  1. U mnie w planach poematy Szekspira, ale się nie spieszę z sonetami* w/w, więc nie wiadomo kiedy zacznę.
    ______
    * Jestem dopiero przy XXX (z CLIV).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dariuszu, dokańczam coś o Herbercie, potem Keegan w papierze & Włodek Goldkorn na czytniku

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.