Obudził mnie/nas tatko, który przez messengera złożył nam życzenia. Babcia również skorzystała, życzyła nam, żebyśmy dużo ze sobą gadali. Ba! Mamą już przed wyjazdem do pracy wkleiła nam torta na fejsa. Współczesność :)
Fred popołudniem wyruszył w kierunku Dublina. Jeśli nic się nie zmieni, w tym tygodniu ma zlecenia do środy. Z pracy dzwoni mi z informacją, że rozmawiał z Usz. Nowina jest taka, że Wu jest w szpitalu. Wbrew pozorom, to jeden z lepszych prezentów rocznicowych, jaki mógł się nam trafić. Czas biegnie szybko, może niedługo będziemy z nim mogli pogadać. Dzień kończę prasowaniem podczas oglądania Poirota, odc. 7.2, Śmierć lorda Edgeware'a (2000), popijając zieloną herbatkę i w międzyczasie z pół godziny nawijając przez komórkę z mamą.
poniedziałek, 7 września 2020
265. Pierwsza rocznica.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielu kolejnych rocznic!
OdpowiedzUsuńDziękować, świętujemy każdą rocznicę, jaka się nawinie ;)
Usuń