Po śniadaniu dokończyłam czytanie Teethmarks on My Tongue (Head of Zeus, 2018). Konie i pies mnie wzruszały, tylko dlatego podążałam śladami autystycznej głównej bohaterki. Zastanawiam się ile w tej książce doświadczeń samej autorki. Lekturze towarzyszyły Koncert Brandenburskie randomo kliknięte na youtubie. Porannego spaceru więc nie było, a potem nie czułam smaku na wędrówki. Wolałam lenić się przed komputerem i wziąć prysznic w środku dnia. Fred od wczesnego rana w Dublinie, odzywał się w swoich przerwach i wrócił do mnie pod wieczór.
Obejrzałam The Green Man (2003) z siódmego sezonu MM. W temacie czytników książek zgłębiam wybór pomiędzy Kindle/PocketBook/Onyx Boox. Jeśli jutro będzie nam się chciało wcześnie wstać, kto wie ... może Glendalough.
I rozbudzasz we mnie wyrzuty sumienia, że jeszcze w tym roku nie przeczytałem żadnej książki na swoim czytniku (Kindle).
OdpowiedzUsuńO, dlaczego warto mieć Kindle (i która to wersja)?
UsuńJa mam jakąś starszą wersję i skoro tylko mam (w prezencie dostałem), a nie używam, chyba będzie dość oczywiste, że nie potrafię podać żadnego argumentu na rzecz posiadania tego czytnika, tego ani żadnego innego :D
Usuń