Strony

czwartek, 5 sierpnia 2021

597. Lany czwartek.

Fryzjerka ma na imię Carmel, okazało się, że jest z mojej wsi i oczywiście zna Katlin. Swoją robotę robiła bardzo porządnie, włosy są do ramion i w moim własnym kolorze (dostałam na przetestowanie próbki szamponu do siwizny). 

Poszłam do fryzjera o poranku, przed pracą, potem okazało się, że użycie prostownicy można sobie było darować. Pomiędzy Centrum i siłownią deszcz lał beuzstannie, ja w nieprzemakalnej kurtce i równie czarodziejskich trampkach, za to spodnie do wyżęcia i włosy zaczęły żyć własnym życiem. Na szczęście Kochany przyjechał po mnie po pracy (wrócił w nocy, ale już zdążył trochę odespać) i zrobiliśmy zakupy spożywcze. W pracy zaczęliśmy oglądać film Warrior (2011) z Nickiem Nolte. Nie dla mnie ta kiła i nie ciekawam zakończenia.

Wieczorem długo rozmawiałam z mamą, a po wyjeździe Freda do Drołdy, z Luś (ponad dwie godziny o wszystkim). Kicham. To może jeszcze Sins of Commission, zobaczymy czy kolejny odcinek Midsomer będzie równie niedorzeczny, co poprzedni ;)

4 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.