Fryzjerka ma na imię Carmel, okazało się, że jest z mojej wsi i oczywiście zna Katlin. Swoją robotę robiła bardzo porządnie, włosy są do ramion i w moim własnym kolorze (dostałam na przetestowanie próbki szamponu do siwizny).
Poszłam do fryzjera o poranku, przed pracą, potem okazało się, że użycie prostownicy można sobie było darować. Pomiędzy Centrum i siłownią deszcz lał beuzstannie, ja w nieprzemakalnej kurtce i równie czarodziejskich trampkach, za to spodnie do wyżęcia i włosy zaczęły żyć własnym życiem. Na szczęście Kochany przyjechał po mnie po pracy (wrócił w nocy, ale już zdążył trochę odespać) i zrobiliśmy zakupy spożywcze. W pracy zaczęliśmy oglądać film Warrior (2011) z Nickiem Nolte. Nie dla mnie ta kiła i nie ciekawam zakończenia.
Wieczorem długo rozmawiałam z mamą, a po wyjeździe Freda do Drołdy, z Luś (ponad dwie godziny o wszystkim). Kicham. To może jeszcze Sins of Commission, zobaczymy czy kolejny odcinek Midsomer będzie równie niedorzeczny, co poprzedni ;)
Była jakiś niedorzeczny odcinek MM?
OdpowiedzUsuńPoprzedni była?
UsuńTak, ten o nieprzekalnej kurtce. ;-D
Usuń;DDD
Usuń