Strony

niedziela, 10 października 2021

662. Druga sobota października.

Przy kawie rozmowa z Dżadziją: 

I swojego pędraka urodzonego we wrześniu mi pokazała.

Pytanie mnie też nurtuje, kto umarł. (Przed)wczoraj zauważyłam u córki kuzynki mojej mamy czarną wstążkę w opisie na facebooku, u samej kuzynki zresztą też. Kontakt z nimi jest luźny, zastanawiam się czy przypadkiem nie zmarł brat babci Mani, albo jego żona.

Mieliśmy z Kochanym plan taki, że idziemy na spacer, potem wracamy, jedziemy do portu po składniki na obiad i może siedzimy z chowderem patrząc na góry. Chowdera niestety w rybnym nadal brak, ale zaczynając trochę wcześniej: i owszem, przeszliśmy się nad morzem i postanowiliśmy wrócić przez wieś. A tam spotkaliśmy kota, który zagadał do mnie w środku tygodnia. Może nie był chudy, ale usmarkany jak nieszczęście, poza tym na grupie fejsbukowej były już dwa zapytania w temacie czyj to kot. Zaglucony Mruczek podążył w naszą stronę, więc nawet powstał pomysł, żeby go zabrać. Fred poszedł do domu, wrócił samochodem z dwiema saszetkami kociego żarcia i kontenerkiem. Nieszczęście zostało nakarmione, ale w międzyczasie wrócił nam rozum. Zadzwoniłam do weta, napisałam do schroniska prowadzonego przez wolontariuszy, ale zero odzewu. Zagilonego kota nie mogliśmy zabrać, bo może mieć FIV. Nadal o nim myślę.

Pojechaliśmy za to do rybnego, jako się rzekło chowdera brak. Na obiad była ryba zagryzana chlebkiem, potem wyjechaliśmy na zakupy do Drołdy zakończone kawą w Coście, i w kierunku Dundalku. Fred zatankował autko, a ponieważ byliśmy chwilę przed umówionym czasem Kochany zawiózł nas do Blackrock: 

U Ka&Jot herbatka i film — nareszcie obejrzeliśmy Ostatnią rodzinę (2016), biografię Beksińskich tak dobrą, jak oczekiwałam. Powrót po północy, do naszego kota, który już przebierał łapkami przed domem.

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.