Strony

sobota, 11 marca 2023

1181. Pora.

Fred od rana ma weltschmerz, za siebie i za kota. Małżonek cudze emocje odczuwa w dwójnasób, więc już cierpi z tego powodu, że Ryśka zostawiamy zamkniętego w domu i nikogo tu nie będzie, żeby mu wytłumaczyć dlaczego. Oczywiście, pakowanie do końca odsuwam. Wpadło nam szczęśliwie do głowy, żeby zapytać Anne, czy nie jedzie w kierunku miasta. Okazało sie, że sąsiadka nie tylko jedzie do Pcimia, ale nawet do stolicy, więc stres związany z wyobrażonym spóźnieniem się wszystkich autobusów mamy załatwiony pozytywnie. Pogoda u nas ujowa, im dalej w dzień, tym bardziej leje; nie trzeba Ryszarda namawiać na pozostanie w chacie (kot śpi w sypialni). To co, see you later alligator, right?

2 komentarze:

  1. U mnie pogoda ciulowa, a Fanta nieswoja, chyba trzeba iść do weta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, u nas też pogoda niespecjalna. Trzymam kciuki za Fantę.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.